Prezydent oświadczył, że za projekt budżetu rząd dostał u niego piątkę z plusem, podobnie jak za obniżenie zakładanego deficytu. Pierwotnie ministerstwo finansów zakładało większy deficyt budżetowy, ale ostatecznie ograniczono go do 1,6 mld euro.

Zdaniem Babisza priorytetem przygotowanego budżetu są inwestycje, podniesienie poziomu życia seniorów oraz wzrost płac w sferze budżetowej. "Budżet realizuje główne założenie naszego rządu – wzrost emerytur i płac nauczycieli. Udało nam się zwiększyć płace tam, gdzie to jest potrzebne" – powiedział premier na konferencji prasowej.

Zdaniem minister finansów Aleny Schillerovej deficyt stanowi około 0,7 proc. produktu krajowego brutto. Szefowa resortu zadeklarowała, że w dwóch kolejnych latach deficyt budżetowy będzie niższy niż w 2019 r.

W projekcie budżetu wydatki na emerytury są większe o około 1,5 mld euro niż rok wcześniej; na szkolnictwo - o ponad 1,1 mld euro, a na infrastrukturę transportową - o ponad 0,4 mld euro. Inwestycje rządu mają wzrosnąć o niecały miliard euro. Budżet zakłada także likwidację nieobsadzonych etatów w ministerstwach. Jak wyliczono, chodzi o około 1300 miejsc, co ma dać oszczędności w wysokości 0,13 mld euro.

Opozycja jednak krytykuje projekt z uwagi na zbyt niski udział inwestycji i zbyt wysoki deficyt, który - jak argumentuje - nie jest potrzebny w czasie wzrostu gospodarczego. Wysokość deficytu skrytykowała także Narodowa Rada Budżetowa, która jest niezależnym organem nadzorującym dyscyplinę budżetową.

Przyjęty projekt budżetu musi zostać przesłany do Izby Poselskiej do końca września. Premier Babisz o poparciu dla projektu chce rozmawiać z przedstawicielami wszystkich parlamentarnych partii politycznych.

Z Pragi Piotr Górecki (PAP)