Byli prezesi zarządu Gant Development z zarzutami. Mogli wyprowadzić z firmy 650 mln zł

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 października 2018, 13:36
Blok, mieszkania
Blok, mieszkania/ShutterStock
Zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustwa na szkodę wierzycieli oraz wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach spółce Gant Development postawiła we wtorek Prokuratura Regionalna m.in. b. prezesom zarządu tej spółki Karolowi K. i Dariuszowi M.

Jak poinformowała we wtorek PAP rzeczniczka Prokuratur Regionalnej we Wrocławiu Katarzyna Bylicka, oprócz byłych prezesów zarządu Gant Development, zarzuty postawiono też byłej dyrektor finansowej Gant Development Luizie B. oraz powiązanej z nimi kapitałowo Danucie K.

Wszyscy podejrzani zostali zatrzymani w poniedziałek. "Przedstawiono im zarzuty popełnienia przestępstw polegających na udziale w zorganizowanej grupie przestępczej, wyrządzeniu Gant Development szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, oszustwie w zakresie mienia wielkiej wartości na szkodę wierzycieli, w tym obligatariuszy Gant Development polegającym na wprowadzeniu ich i innych uczestników obrotu gospodarczego w błąd co do wartości aktywów spółki i przestawianiu nieprawdziwych danych w sprawozdaniach finansowych Grupy Kapitałowej Gant Development" - przekazała rzecznika. Podejrzani usłyszeli też zarzuty prania brudnych pieniędzy.

Prok. Bylicka dodała, że członkowie grupy podejrzani są o wyprowadzenie z Grupy Kapitałowej Gant Development blisko 650 mln zł.

Prokuratura skierowała do sądu wnioski o areszt wobec podejrzanych.

W ubiegłym tygodniu Prokuratura Regionalna we Wrocławiu poinformował, że został powołany specjalny zespół do prowadzenia śledztwa dot. spółki Gant Development. Chodzi o wyrządzenie tej spółce wielomilionowych szkód. Śledztwo w tej sprawie prowadzone jest w Prokuraturze Regionalnej we Wrocławiu od maja 2016 r. Obejmuje ono wiele postępowań prowadzonych wcześniej w prokuraturze okręgowej i prokuraturach rejonowych.

Prok. Bylicka przekazała wcześniej, że prokuratura ma do zbadania i analizy 800 rachunków i kilka tysięcy danych. "Badane są w tym śledztwie przypadki 130 podmiotów gospodarczych i osób fizycznych" - przekazała.

W lipcu 2014 r. syndyk spółki Gant Development złożył do Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa działania na szkodę spółki i jej wierzycieli.

Wówczas też wrocławski sąd postanowił zmienić postępowanie upadłościowe Ganta z układowego na likwidację i jednocześnie je umorzył. Zdaniem sądu nie było szans na zaspokojenie wierzycieli z majątku spółki Gant Development. Jej majątek nie wystarczał nawet na zaspokojenie kosztów postępowania, szacowanych na co najmniej 2,5 mln zł.

Sędzia Jarosław Horobiowski, przewodniczący VIII Wydział Gospodarczego ds. Upadłościowych i Naprawczych, Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Fabrycznej, powiedział wówczas PAP, że spółka jest winna wierzycielom ponad 330 mln zł, ale kwota ta może wzrosnąć. "Wierzycielami są różne podmioty, od osób prywatnych, przez spółki. To przede wszystkim podmioty, które wykupiły obligacje emitowane przez Gant Development SA o wartości 250 mln zł. Nie do końca wiadomo, gdzie są teraz te pieniądze, część z nich była pożyczana spółkom celowym Ganta" - mówił sędzia.

>>> Polecamy: Mieszkania w Polsce są najdroższe od 10 lat

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj