Bezrobocie w USA jest najniższe od 49 lat

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 października 2018, 08:34
Wskaźnik bezrobocia w Stanach Zjednoczonych spadł kolejny miesiąc z rzędu, osiągając we wrześniu 3,7 procent, najniższy poziom od grudnia 1969 r. - poinformował w piątek amerykański resort pracy.

W amerykańskiej gospodarce przybyło we wrześniu 134 tys. nowych miejsc pracy; to mniej niż 180 tys., jakie przewidywali wcześniej ekonomiści, co analitycy ministerstwa pracy tłumaczą przede wszystkim skutkami huraganu który we wrześniu nawiedził południowe stany Wschodniego Wybrzeża.

Huragan Florence spowodował mniejszy wzrost zatrudnienia w sektorze usługowym, szczególnie w turystyce. Resort pracy zrewidował też w górę statystyki zatrudnienia w sierpniu i w lipcu - w sumie o dodatkowe 87 tys. nowych miejsc pracy.

W rezultacie tej korekty okazało się, że w ciągu ostatniego roku każdego miesiąca amerykańskiej gospodarce przybywało ponad 211 tys. nowych miejsc pracy. Wrzesień był 96. kolejnym miesiącem, w którym - od zakończenia recesji w roku 2009 - odnotowano wzrost zatrudnienia na amerykańskim rynku pracy.

Obecny okres wzrostu zatrudnienia jest najdłuższym takim okresem w dotychczasowej historii zbierania danych o zatrudnieniu przez biuro statystyczne amerykańskiego resortu pracy.

Zdaniem ekonomistów historycznie niski poziom bezrobocia połączony ze stosunkowo słabym wzrostem zatrudnienia we wrześniu sygnalizuje niedobór wykwalifikowanych pracowników na rynku.

W rezultacie - wskazują eksperci w dziedzinie zatrudnienia - pracodawcy przyjmują do pracy osoby, które dawniej nie były w stanie znaleźć zatrudnienia, jak np. osoby karane w przeszłości.

Biały Dom w oświadczeniu wydanym w reakcji na opublikowanie przez resort pracy kolejnych miesięcznych danych o sytuacji na rynku pracy stwierdził, że raport "jest potwierdzeniem rozkwitu amerykańskiej gospodarki i doskonałej sytuacji na rynku pracy."

Kolejna dawka dobrych danych gospodarczych dobrze wróży Republikanom podczas wyborów środka kadencji do Kongresu, które odbędą się 6 listopada.

W tegorocznych wyborach Republikanie będą walczyć o utrzymanie kontroli nad obiema izbami amerykańskiego parlamentu.

Stan gospodarki jest jednym z podstawowych czynników, jakimi kierują się Amerykanie w swoich decyzjach przy urnie wyborczej. W tegorocznych wyborach - zdaniem politologów - równie ważne znaczenie będą miały losy nominacji Bretta Kavanaugh, kandydata prezydenta Donalda Trumpa na sędziego Sądu Najwyższego.

Ostateczne głosowanie Senatu nad zatwierdzeniem nominacji konserwatywnego Kavanaugh na sędziego Sądu Najwyższego odbędzie się w sobotę.

>>> Czytaj też: Do 1996 roku kobiety nie mogły w Polsce wykonywać 90 prac

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj