"Jesteśmy zaniepokojeni sytuacją na Morzu Azowskim. Rosyjskie zachowanie tam wpisuje się we wzorzec, który obserwowaliśmy przez długi czas, zwłaszcza w tym regionie" - powiedział na konferencji prasowej Stoltenberg.

Ukraina zaapelowała niedawno w Parlamencie Europejskim do UE i NATO o kolejne sankcje wobec Rosji, w reakcji na jej agresywne działania w rejonie Morza Azowskiego. Kijów podkreśla, że jednostki rosyjskie blokują dostęp statkom do ukraińskich portów, co uderza w gospodarkę kraju.

Stoltenberg mówił, że ze strony Moskwy to dalszy ciąg takich działań jak nielegalna aneksja Krymu, wsparcie przez Rosję działań wojskowych na wschodzie Ukrainy i destabilizowanie Donbasu.

Poinformował, że rozmawiał na temat sytuacji na Morzu Azowskim z ministrem spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkinem podczas jego wizyty w kwaterze głównej Sojuszu. "Wyraziłem moje pełne poparcie dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy, włączając w to również swobodę żeglugi" - powiedział.

Stoltenberg zwrócił uwagę, że utrzymanie swobody przepływania przez wody Morza Azowskiego jest ważne nie tylko dla Ukrainy, ale również dla statków należących do krajów Sojuszu Północnoatlantyckiego i handlu między krajami NATO i Ukrainą.

Sprawą zajmował się we wtorek Parlament Europejski. Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini mówiła, że przez ostatnie sześć miesięcy Rosja zatrzymała do kontroli na tym akwenie ponad 200 statków.

Rosja zaczęła stosować nowy system inspekcji statków towarowych płynących z ukraińskich portów nad Morzem Azowskim lub zmierzających w ich kierunku pół roku temu. Społeczność międzynarodowa niepokoi się też równoległą militaryzacją Morza Azowskiego przez Rosję.

>>> Czytaj też: Nowe helikoptery dla wojska tylko na papierze