Podczas wtorkowej debaty z udziałem prezydentów Polski i Niemiec w ramach XIX Forum Polsko-Niemieckiego między Steinmeierem a prezydentem Andrzejem Dudą doszło do wymiany zdań nt. przeprowadzanych w Polsce reform sądownictwa oraz związanego z nią zeszłotygodniowego postanowienia Trybunału Sprawiedliwości UE o środkach tymczasowych. W jej trakcie Steinmeier wskazywał m.in. na potrzebę respektowania decyzji europejskiego sądownictwa.

Duda przekonywał, że w polskim Sądzie Najwyższym konieczna jest zmiana pokoleniowa w związku z obecnością w nim kilkunastu sędziów, którzy byli "członkami komunistycznego aparatu represji, że są sędziowie, którzy w latach stanu wojennego skazywali opozycjonistów na kary więzienia".

"Nie mówię, że ci ludzie powinni być skazani, czy powinni podlegać represjom. Nie, ale powinni odejść z wymiaru sprawiedliwości, powinni nie móc orzekać, powinni przejść na coś, co w Polsce nazywane jest stanem spoczynku, a co w gruncie rzeczy jest emeryturą, i temu m.in. służy ta reforma" – mówił polski prezydent.

Steinmeier, odnosząc się do tych słów, stwierdził z kolei, że "mówiąc o UE, musimy wybrać trochę inne podejście". Według niego jest rzeczą naturalną, iż "sądy europejskie mogą się ustosunkowywać do minimalnych standardów państwa prawa". "Nie powinniśmy udawać, że to obca władza, która czyni nam trudności. Podstawową kwestią jest to, czy respektujemy decyzje europejskiego sądownictwa czy nie" – wskazywał prezydent Niemiec.

"UE jest wspólnotą państw, do której wszyscy przystąpiliśmy na warunkach znanych. Nic zaskakującego nie nastąpiło, nie jest też zaskoczeniem, że UE nie jest tylko wspólnotą gospodarczą. Została ona także założona jako wspólnota prawa" – dodał.

Pytany w środę w TVP Info o przebieg dyskusji między prezydentami, Szynkowski vel Sęk, który odpowiada w MSZ m.in. za problematykę polityki europejskiej, podkreślił, że Duda przedstawił w niej stanowisko jasno wskazujące, że Polska ma prawo do reformy wymiaru sprawiedliwości i przedstawił powody, dlaczego ta reforma wymiaru sprawiedliwości jest niezbędna.

"Tutaj byłem naprawdę dumny z odpowiedzi pana prezydenta, który w odpowiedzi na te - moim zdaniem - zbyt daleko idące sugestie prezydenta Steinmeiera przedstawił bardzo konkretne argumenty" - oświadczył.

Dopytywany o ocenę relacji polsko-niemieckich w skali od 0 do 5 punktów, Szynkowski vel Sęk odpowiedział: "Ja bym dał czwórkę z minusem, bo uważam, że te relacje mają pewną dobrą podstawę - (w postaci - PAP) współpracy młodzieży, dużej wymiany handlowej, wielu takich pozytywnych aspektów na poziomie społecznym - natomiast w warstwie politycznej dzielą nas bardzo istotne różnice".

"Życzyłbym sobie, żeby Niemcy potrafili w sposób partnerski z nami na temat tych różnic rozmawiać i też wsłuchiwać się w nasze racje" - dodał.

Wiceminister zaznaczył jednocześnie, iż spór i niezgodność w spojrzeniu na niektóre tematy to "rzecz w polityce normalna". "Natomiast spór to jest rzecz jedna, a druga rzecz, to jest forma tego sporu i w jaki sposób on jest wyrażany; jeżeli jest wyrażany w dyskusji, to dobrze, jeżeli jest wyrażany poprzez okrzyki na koncercie, to moim zdaniem jest to przekroczenie tych granic" - mówił Szynkowski vel Sęk.

Nawiązał w ten sposób do incydentu, który miał miejsce przed wystąpieniem polskiego prezydenta poprzedzającego uroczysty koncert w berlińskim Konzerthaus z okazji stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości, kiedy to na sali rozległy się okrzyki: "Konstytucja", a następnie zaczęto skandować również: "Andrzej Duda".(PAP)

autor: Marceli Sommer