Ewa Stankiewicz z Ruchu Kontroli Wyborów powiedziała na czwartkowej konferencji prasowej, że Ruch domaga się trzech rzeczy. "Po pierwsze musimy utworzyć Centralny Rejestr Spisu Wyborców, po drugie przywrócić monitoring kamer w lokalach wyborczych, z których wycofała się storpedowała to PKW podając za pretekst RODO. Domagamy się też dymisji PKW za chaos, obstrukcję, niemoc i albo nieudolność, albo złą wolę" - podkreśliła Stankiewicz.

Paweł Zdun z Ruchu Kontroli Wyborów podkreślił, że utworzenie Centralnego Rejestru Wyborców jest potrzebne ponieważ, "pomoże on weryfikować, czy jedna osoba tylko raz bierze udział w głosowaniu". "Domagamy się też bezwzględnej i jak najszybszej dymisji PKW i wyboru tej komisji według już nowo napisanych zasad w Kodeksie wyborczym z tego roku" - zaznaczył Zdun.

Józef Orzech podkreślił, że od 4 lat Ruch nie może doczekać się porządku ze skanami protokołów wyborczych. Według niego te protokoły to informacja publiczna, która powinna być w ciągu 14 dni opublikowana. "Jeśli tak nie jest to trzeba dokładnie wytłumaczyć dlaczego dwa tygodnie nie wystarczały" - podkreślił Orzeł.

Zauważył też, że szef PKW Wojciech Hermeliński przedłużył wybory o godzinę, ale nie wydłużył ciszy wyborczej. "Oznacza to, że część ludzi, która np. ma smartfony mogła sobie obejrzeć tę transmisję, czyli wyniki exit poll, czyli głosując znała wyniki. Właśnie po to jest cisza wyborcza, żeby tego nie było" - podkreślił Orzeł.

W niedzielę wieczorem przewodniczący PKW Wojciech Hermeliński, odnosząc się do doniesień dot. kolejek w lokalach wyborczych w Warszawie, oświadczył, że cisza wyborcza nie została przedłużona. Poinformował jednocześnie, że osoby, które do godz. 21 ustawiły się w kolejkach do lokali wyborczych - czy to w lokalach, czy poza nimi - będą mogły zagłosować także po zakończeniu ciszy wyborczej.

Trzecią sprawą jaką poruszył Orzeł były kamery w lokalach wyborczych. "Ustawodawca się wycofał z obecności kamer w lokalach - co było w Kodeksie wyborczym i czego brakuje w nowelizacji - pod naciskiem PKW, która powiedziała, że to jest sprzeczne z zarządzeniem RODO. Otóż to jest bzdura, bo jest taki zapis w RODO i to na samym początku, że usługi publiczne ważne dla bezpieczeństwa państwa, dla interesu społecznego są zwolnione z RODO" - zaznaczył Orzeł.

W czerwcu zostały zmienione uchwalone w styczniu przepisy dotyczące obowiązku transmisji i nagrywania przebiegu prac obwodowych komisji wyborczych. Wynikało to z wprowadzenia do polskiego porządku prawnego przepisów unijnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych. Nowela zdjęła z komisji wyborczych obowiązek nagrywania i transmisji swoich prac, uproszczenie procedury odwoławczej ws. podziału na okręgi wyborcze oraz poszerzenie katalogu osób, które mogą pełnić funkcję urzędnika wyborczego. (PAP)

autor: Edyta Roś