Na pytanie, czy istnieje pomysł stworzenia czegoś na wzór natowskiego Schengen, tak by oddziały wojsk mogły się przemieszczać spontanicznie, bez zbędnej biurokracji i przygotowań, odpowiada: - Jestem urzędnikiem wojskowym, ale też obywatelem. Nie wiem czy chciałbym, aby te oddziały przemieszczały spontanicznie, to nie jest ten cel. Chodzi o to, żeby oddziały i ciężki sprzęt mogły się przemieszczać tak szybko, jak to jest niezbędne w celu prowadzenia operacji.

Jak podkreśla, NATO nie znajduje się teraz w stanie konfliktu, ale musi być przygotowane na różne scenariusze. - To są kwestie ustawodawstwa, pewnych zwyczajów, współpracy między różnymi służbami odpowiedzialnymi za transport czy zabezpieczającymi granice itd. – mówi.

Pszczel podkreśla, że przyjęta na szczycie NATO inicjatywa cztery razy trzydzieści jest jednym z wielu elementów, które składają się na ogólną zdolność obronną NATO. - O to nam chodzi. Nie dlatego, że mamy jakieś niecne zamiary wobec kogokolwiek, włączając w to Federację Rosyjską, ale ze względu na zmianę sytuacji bezpieczeństwa, musimy postępować zgodnie z celami, dla których NATO zostało utworzone czyli ochrona bezpieczeństwa państw członkowskich.

Zobacz rozmowę tutaj:

Powstanie natowskie Schengen?