Minister podkreślił, że jest zwolennikiem zakazu upraw genetycznie modyfikowanych w Polsce (GMO), i wprowadzania do żywności modyfikacji. "Będę stał na straży tego, by to co dostarczamy konsumentom my, rolnicy, było najwyższej jakości, było bezpieczne" - powiedział Ardanowski.

Jak mówił, resort rolnictwa chce przeznaczyć duże środki na promocję i edukację konsumentów, "żeby byli świadomi tego co jedzą, żeby widzieli związek między tym co jedzą, a jakością życia."

W opinii ministra, szansą naszego rolnictwa jest produkcja żywności wysokiej jakości, produktów regionalnych, tradycyjnych i ekologicznych, gdyż nie mamy takiego potencjału, aby konkurować na świecie pod względem skali produkcji.

"Europa musi szukać możliwości stabilnej produkcji rolniczej, wykorzystującej jej zasoby rolne, ale prowadzonej w sposób zrównoważony, który uwzględnia wszystkie aspekty również przyrodnicze, krajobrazowe, społeczne i wszystkie inne, które na obszarach wiejskich można wyróżnić" - mówił Ardanowski.

Ardanowski zaznaczył, że resort rolnictwa będzie prowadził politykę rolną nakierowaną na działania zrównoważone, ale jednocześnie takie, które mają wykorzystać cały potencjał produkcyjny Polski. "Chcemy aby wszystkie grunty nadające się do uprawy w Polsce pracowały, żeby dawały zbiory" - powiedział.

Minister odniósł się także do GMO w paszach. "Pracujemy nad tym, jak zlikwidować uzależnienie sektora paszowego od importowanej śruty sojowej gmo" - mówił. Jego zdaniem kolejny rok będzie pod tym względem przełomowy, gdyż oczekuje skokowego wzrostu upraw roślin bobowatych w Polsce. Skupem krajowych roślin wysokobiałkowych zajmie się spółka Elewarr.

Obecnie Polska importuje ok. 2 mln ton śruty sojowej GMO, która jest wykorzystywana w paszach dla drobiu i trzody chlewnej. Aby ją wyeliminować, od kilku lat realizowany jest w naszym kraju program, który ma zwiększyć produkcję rodzimych roślin białkowych.

>>> Czytaj też: Polska na psychotropach. Dlaczego coraz częściej sięgamy po magiczną tabletkę?