Branża spirytusowa chce zrównania akcyzy dla wszystkich rodzajów alkoholi

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 listopada 2018, 17:54
Alkohol
Alkohol/ShutterStock
Branża spirytusowa oczekuje zrównania akcyzy dla wszystkich gatunków alkoholi - mówił we wtorek podczas V Kongresu Branży Spirytusowej przewodniczący rady głównej Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy Andrzej Szumowski.

Podczas kongresu zwrócono uwagę na nierówności w stawkach akcyzowych. Na mocne alkohole podatek ten jest znacznie wyższy. Np. w półlitrowej butelce wódki (cena 20 zł) akcyza stanowi 58 proc. (tj. 11,41 zł), a w takiej samej butelce piwa (cena 3 zł) - akcyza wynosi 16 proc. jego wartości (0,48 zł).

"My przedstawiciele branży spirytusowej uważamy, że w ciągu ostatnich dziesięcioleci procesy legislacyjne obchodziły się z nami szczególnie szorstko" - podkreślił. Dodał, że największe problemy w rozwoju branży sprawia uchwalona jeszcze w stanie wojennym w 1982 r. ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Wskazał, że przepisy te powstały w zupełnie innych warunkach i okolicznościach, gdy struktura spożycie alkoholu była inna i obecnie - jak mówił - nie przystaje do rzeczywistości. Wówczas Polska produkowała ok. 1 mld litrów wódki, dzisiaj - produkcja wynosi 250 mln litrów.

Jak mówił, napoje alkoholowe wpisane są w historię, tradycje kulturę, życie społeczne w Polsce, Europie i na świcie. "Napoje spirytusowe, młodsze rodzeństwo piwa i wina pojawiły się już w średniowieczu, nie sposób wyobrazić sobie celebrowania życia społecznego, kuchni, spotykań rodzinnych, towarzyskich czy dyplomatycznych bez alkoholu" - przekonywał.

Szumowski zwrócił uwagę, że branża spirytusowa to także ważny dział gospodarki - zatrudnienie w branży i jej otoczeniu znalazło 100 tys. osób, branża wypłaca z tytułu podatków - 12,5 mld zł rocznie. Jednocześnie jest istotnym odbiorcą produktów rolnych. Rocznie przetwarza ok. 750 tys. ton zbóż i 50 tys. ton ziemniaków. Dodał, że Polska jest pierwszym rynkiem wódki w EU i czwartym na świecie.

Szef Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy (ZP PPS) wskazał, że alkohole np. koniak czy whisky są elementem "wizerunkowo twórczym" dla europejskiego eksportu i przynoszą znaczące zyski dla producentów, eksporterów i dla całej gospodarski. Również w Polsce jest to ważny segment, choć na eksport trafia ledwie 20 proc. krajowej produkcji wyrobów spirytusowych. Szumowski podkreślił, że "polska wódka" jest jedyną globalną rozpoznawalną marka produktową.

Przypomniał, że od 2006 r. "polska wódka" ma unijny znak Chronione Oznaczenie Geograficzne.

Na kongresie mówiono także o szarej strefie. Największym źródłem nielegalnego alkoholu jest alkohol przemysłowy, odkażony. Jest on często sprzedawany jako bimber lub jako wyrób regionalny - zaznaczył wiceszef Krajowej Administracji Skarbowej Piotr Walczak. Dodał, że szafa strefa jest zwalczana, ale jej rozmiary są trudne do oszacowania.

Paneliści podkreślali także, że przemysł spirytusowy prowadzi edukację skierowana do obywateli na temat odpowiedzialnego spożywania trunków. Np. realizował kampanie "ciąża bez alkoholu" czy "piłeś nie jedź".

Kongres jest cyklicznym wydarzeniem, w tym roku odbył się pod patronatem resortu rolnictwa. Jego organizatorem był Związek Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy (ZP PPS), organizacja zrzeszająca ok. 90 proc. rynku mocnych alkoholi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj