Trybunał Konstytucyjny orzekł w środę, że nowelizacja ustawy dotycząca zniesienia górnego limitu składek na ZUS jest niezgodna z Konstytucją.

"Wyrok Trybunału Konstytucyjnego krótkoterminowo nie ma wpływu na budżet, bo rząd, tworząc projekt budżetu, nie zakładał zniesienia limitu 30-krotności składek na ZUS, więc nie trzeba będzie uchwalać nowelizacji w tym zakresie. Gdyby TK orzekł inaczej, to budżet miałby rzecz jasna dodatkowo 5,4 mld zł na rozmaite wydatki socjalne, a po dzisiejszym wyroku tego nie będzie. W sumie można jednak powiedzieć, że z punktu widzenia rządu nic wielkiego się nie stało" - powiedział PAP Piotr Kuczyński.

Jak dodał, z wyroku TK zadowoleni będą oczywiście pracownicy zarabiający powyżej 11 tys. 300 zł miesięcznie, gdyż będą płacić mniejsze składki emerytalne. Mniejsze składki obciążać będą także pracodawców.

Zdaniem Kuczyńskiego, zniesienie limitu 30-krotności składek na ZUS nie byłoby korzystne, gdyż chociaż chwilowo budżet dostałby więcej pieniędzy, to wiązałoby się to z koniecznością wypłaty bardzo wysokich emerytur dla płatników zwiększonych składek.

"Ten limit nie został wprowadzony od tak sobie, lecz po to, żeby państwo nie musiało wypłacać emerytur po kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie" - ocenił ekspert.

Nowelizacja ustawy o systemie ubezpieczeń stanowi, że od 2019 r. miałoby nastąpić zniesienie limitu, powyżej którego najlepiej zarabiający nie płacą obecnie składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe. Teraz roczna podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe w danym roku kalendarzowym nie może być wyższa od kwoty odpowiadającej 30-krotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce na dany rok. MRPiPS szacowało, że na skutek zmian w 2018 r. sektor finansów publicznych zyskałby ok. 5,4 mld zł. Zniesienie górnego limitu składek dotyczy ok. 350 tys. osób, czyli ok. 2 proc. ubezpieczonych. (PAP)

autor: Małgorzata Werner-Woś