Hiszpania: Władze Katalonii przywróciły przedstawicielstwo regionu w USA

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 listopada 2018, 15:19
Rząd Katalonii ponownie otworzył w piątek zamknięte od ponad roku przedstawicielstwo tego regionu w Stanach Zjednoczonych. Placówka z siedzibą w Waszyngtonie została otwarta pomimo sprzeciwów ze strony hiszpańskich władz.

W przywróceniu przedstawicielstwa autonomicznego rządu Katalonii uczestniczył odpowiedzialny za sprawy zagraniczne w regionalnym gabinecie Ernest Maragall. Podczas uroczystości podkreślił on, że placówka będzie służyć promocji regionu nie tylko w amerykańskiej stolicy, ale na całym terytorium USA.

Członek autonomicznego rządu Katalonii przypomniał okoliczności zamknięcia tego obiektu w listopadzie 2017 r. z inicjatywy rządu w Madrycie. “Po roku ciemności dziś rozpoczyna się długi okres światła i otwartych horyzontów” - oświadczył Maragall.

Szefową katalońskiej placówki w USA będzie barcelońska politolog Victoria Alsina, która za główny cel postawiła sobie “dążenie do rozwoju amerykańsko-katalońskich stosunków i propagowanie wolności i demokracji”. Alsina podkreśliła, że Katalończycy mają prawo do samostanowienia.

Podczas uroczystości przywrócenia przedstawicielstwa Katalonii w USA zabrakło przedstawicieli amerykańskiej administracji rządowej i hiszpańskiej ambasady w Waszyngtonie.

W czerwcu br. hiszpański ambasador w Waszyngtonie, Pedro Morenes, wdał się w konflikt słowny z przebywającym wówczas w USA premierem Katalonii Quimem Torrą. Dyplomata zarzucił szefowi katalońskiego rządu dążenie do rozbicia jedności terytorialnej Hiszpanii.

9 listopada rząd Hiszpanii poinformował, że nie zgadza się na otwarcie sześciu zagranicznych przedstawicielstw Katalonii. Miały one powstać m.in. w Estonii, Szwecji i Portugalii. Gabinet Pedro Sancheza wyjaśnił, że negatywna ocena tego projektu "wynika z faktu, iż kataloński rząd planował używać swoich przedstawicielstw do wspierania celów sprzecznych z zasadami i dążeniami polityki zagranicznej Hiszpanii”.

Rząd Hiszpanii podjął decyzję o zamknięciu wszystkich dziesięciu zagranicznych przedstawicielstw Katalonii w reakcji na zorganizowane w tym regionie nielegalne referendum niepodległościowe 1 października 2017 r. Placówki, nazywane przez władze w Barcelonie “ambasadami”, działały przy Unii Europejskiej w Brukseli, w USA, Austrii, Francji, Danii, Niemczech, Szwajcarii i Włoszech, a także w Kanadzie oraz w Wielkiej Brytanii.

Zamknięcie katalońskich przedstawicielstw, które promowały Katalonię na płaszczyźnie politycznej oraz gospodarczej, było, jak twierdził rząd Mariano Rajoya, wynikiem zatwierdzonego przez hiszpański parlament artykułu 155 konstytucji, który ograniczał autonomię regionu. Wprawdzie przywrócono ją w czerwcu br., ale Hiszpania wciąż negatywnie ocenia działalność tych placówek.

28 sierpnia Madryt odrzucił wniosek gabinetu Torry dotyczący przywrócenia katalońskich przedstawicielstw w siedmiu krajach. Rząd Rajoya tłumaczył wówczas, że władze Katalonii “nie spełniły w tym zakresie wszystkich potrzebnych warunków”.

Przedstawicielstwa Katalonii były w okresie sprawowania władzy przez rząd Carlesa Puigdemonta postrzegane jako ośrodki promujące separatyzm tego regionu. W ostatnich latach coraz bardziej odcinały się od Hiszpanii.

Marcin Zatyka (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj