Nowo dodany art. 106b do nowelizacji ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów przewiduje, że prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 798) będzie mógł nałożyć do 2 mln zł kary na osobę zarządzającą, jeżeli osoba ta, w ramach sprawowania swojej funkcji w czasie trwania stwierdzonego naruszenia, umyślnie dopuściła przez swoje działanie lub zaniechanie do naruszenia przez przedsiębiorcę zakazów określonych w art. 23a lub art. 24 ustawy. Te przepisy zaś mówią o zakazie stosowania klauzul abuzywnych oraz praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów. Dotychczas karać samych zarządzających można było jedynie za naruszenia z zakresu prawa konkurencji.

Aktywny urząd

– Nowe kompetencje to krok w walce z nadużyciami na rynku finansowym. Będziemy korzystać z nowych narzędzi, ponieważ z naszego doświadczenia wynika, że to decyzje kadry zarządzającej przyczyniają się do stosowania przez firmę praktyk, które naruszają prawa konsumentów – wyjaśnia DGP prezes UOKiK Marek Niechciał. I dodaje, że chodzi m.in. o przypadki wywierania presji na sprzedawców, by pozyskiwali jak najwięcej klientów, nawet kosztem wprowadzania ich w błąd.

Prawnicy nie mają wątpliwości: nowe uprawnienie to potężny oręż w rękach prezesa urzędu.

– Jestem przekonana, że tak ukształtowany system sankcji może istotnie wpłynąć na zachowania menedżerów i zarządów. Dopóki sankcje nie dotykały bezpośrednio konkretnych osób, a samego przedsiębiorstwa, dużo łatwiej było podejmować decyzje biznesowe wiążące się z ryzykiem naruszeń – uważa radca prawny Joanna Basińska, wspólnik w kancelarii Głowacki i Wspólnicy.

Wtóruje jej Sławomir Trojanowski, radca prawny w GP Togatus. Jego zdaniem wprowadzenie finansowej osobistej odpowiedzialności menedżerów powinno zmobilizować ich do dokładnego badania działalności firmy względem konsumenta, a co za tym idzie, może się to przełożyć na mniej działań niezgodnych z prawem.

Od lat zresztą widać trudności z egzekucją kar nakładanych przez prezesa UOKiK. Standardową praktyką jest zaskarżanie decyzji do sądu, który często obniża wysokość sankcji. Jeden z byłych prezesów urzędu przyznawał nawet, że wymierzał kary „na zapas”, wiedząc, że ostatecznie sąd i tak postanowi je obniżyć. I wreszcie, dla niektórych podmiotów – choć formalnie widełki przyznane przez ustawodawcę prezesowi UOKiK są szerokie – znacznie bardziej opłacalne było naciąganie konsumentów przy ryzyku zapłacenia kary niżeli działanie zgodne z prawem.

>>> Czytaj też: Dla 71 proc. Polaków zakaz handlu to naruszanie ich swobody konsumenckiej

Perturbacje dla zarządzających

Ale są też wątpliwości. Trzeba pamiętać, że odpowiedzialność w świetle nowych przepisów będą mogli ponieść nie tylko prezesi czy członkowie zarządów, lecz także przedstawiciele kadry kierowniczej niższego szczebla. Jakkolwiek logiczne wydaje się, że konsekwencje powinien ponosić ten, kto podejmował decyzje, tak niewykluczone, iż w firmach zaczną być szukane kozły ofiarne.

– Należy też zauważyć, jak różnorodny jest zakres naruszeń zbiorowych interesów konsumentów oraz jak trudno ocenić prawnie wiele założeń marketingowych jako w pełni bezpieczne od takiego zarzutu. Potrafię sobie wyobrazić, iż tak nieokreślony katalog zdarzeń rodzących potencjalną odpowiedzialność znajdzie odzwierciedlenie w cenach polisy OC dla kadry zarządzającej – przypuszcza adwokat Dominik Jędrzejko, partner w kancelarii Kaszubiak Jędrzejko i autor bloga NieuczciwePraktykiRynkowe.pl. Podkreśla on, że z punktu widzenia konsumentów nowy przepis ma niewątpliwie wielki potencjał. Zarazem jego znaczenie dla obrotu konsumenckiego będzie zależało od tego, na ile i jak często organy ochrony praw konsumentów będą decydowały się na postawienie zarzutu.

– Udowodnić umyślność nie jest bowiem łatwo – wskazuje mec. Jędrzejko.

Na konieczność wykazania umyślności zwraca uwagę także Joanna Basińska.

– Chodzi tu o zamiar popełnienia naruszenia albo przewidując możliwość jego popełnienia, zgodę na taki stan rzeczy osoby zarządzającej. Oznacza to przede wszystkim brak dopuszczalności pociągnięcia danej osoby do odpowiedzialności w razie niemożliwości przypisania jej winy – wyjaśnia.

Choć jak wskazuje Dominik Jędrzejko, wykazanie umyślności może stać się znacznie łatwiejsze po rozszerzeniu uprawnień prezesa UOKiK o możliwość dokonywania przeszukań w sprawach z zakresu zbiorowych interesów konsumentów.

Prawnik dostrzega także ryzyko, iż zawiadomienia o umyślnym naruszeniu mogą stać się orężem w walce konkurencyjnej lub być wykorzystywane do wywierania presji przez niezadowolonych kontrahentów, posiadających z jakichś przyczyn dostęp do wiedzy o zasadach organizacji przedsiębiorstwa, któremu stawia się zarzut naruszenia.

>>> Czytaj też: Rośnie w siłę kupowanie przez klikanie. Co najchętniej nabywamy w sieci?

Wzmacnianie nadzoru nad rynkiem finansowym

Zmiana w ustawie o ochronie konkurencji i konsumentów to zaledwie element większych korekt. W sobotę zaczął obowiązywać bowiem trzon ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku ze wzmocnieniem nadzoru nad rynkiem finansowym oraz ochrony inwestorów na tym rynku (Dz.U. z 2018 r. poz. 2243). Przewidziano w niej m.in. dokonanie modyfikacji składu Komisji Nadzoru Finansowego polegającej na rozszerzeniu jej o czterech dodatkowych członków – przedstawicieli: prezesa Rady Ministrów, Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, prezesa UOKiK oraz ministra – członka Rady Ministrów właściwego do spraw koordynowania działalności służb specjalnych. Chodzi o polepszenie przepływu informacji między urzędami w sprawach dotyczących nieprawidłowości na rynku finansowym. Z tego względu też doprecyzowano przepisy, by nie było już wątpliwości co do możliwości wzajemnej wymiany informacji chronionych ustawowo pomiędzy KNF a Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centralnym Biurem Antykorupcyjnym, Krajową Administracją Skarbową, policją oraz prezesem UOKiK.

To właśnie w tej ustawie wprowadzono mechanizm wydawania przez KNF decyzji o przejęciu banku przez inny bank oraz umożliwienie Bankowemu Funduszowi Gwarancyjnemu udzielania wsparcia podmiotom przejmującym bank, w czym część polityków opozycji i ekspertów dostrzega ryzyko przejmowania prywatnych banków przez państwowe podmioty za bezcen.

Etap legislacyjny

Ustawa weszła w życie 15 grudnia 2018 r.