"Chcemy być pierwszą europejską firmą, która zbuduje fabrykę na Starym Kontynencie. Jedną z rozważanych lokalizacji jest Polska. Będzie to pierwsza w tej części świata ośmiogigawatogodzinna wytwórnia. Aktualnie szukamy partnerów do naszego przedsięwzięcia" - powiedział prezes Kees Koolen, cytowany w komunikacie.

Według spółki zły, stan ekosystemu wymusza zmiany na globalnym rynku energii i te zachodzą, ale niestety niezbyt szybko. Uzyskanie odpowiedniego tempa przemian pozyskiwania energii nie będzie możliwe bez technologii litowo-jonowych, a do tego niezbędne są fabryki ogniw. Kluczowe dla zrozumienia potrzeby takiej inwestycji jest świadomość skali ich zastosowania.

"Ogniwa litowo-jonowe wykorzystywane są między innymi w telefonach, elektronarzędziach, rowerach elektrycznych, pojazdach użytkowych czy nawet statkach. Właściwie w dzisiejszych czasach każdy patrzy na to, gdzie i jak skorzystać z tego rodzaju baterii. Wyzwaniem jest również magazynowanie energii. Brakuje systemów jej przechowywania, które funkcjonują właśnie dzięki takim ogniwom" - powiedział COO Lithium Werks John Aittama.

Pomysłodawca projektu, w gronie potencjalnych partnerów, widzi między innymi uniwersytety, które mogą współpracować naukowo z fabryką, edukując jednocześnie dla niej przyszłe kadry.

>>> Czytaj też: Elektryczne auta są ekologiczne? Badania mówią co innego

"Kluczowa dla tej inwestycji jest również współpraca wiodących producentów energii, konsumentów i regulatorów. Tylko w ten sposób, dzięki bliskiej kooperacji wielu podmiotów działających na tym rynku, będziemy w stanie w pełni uwolnić potencjał zmiany energetycznej" - wskazał Koolen.

Lithium Werks to międzynarodowa firma działająca na rynku technologii litowo-jonowych. Posiada fabryki baterii i ogniw w Holandii i w Chinach.