Chodzi o projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz niektórych innych ustaw, którego wnioskodawcą było Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Projekt 31 grudnia 2018 r. został opublikowany na stronach Rządowego Centrum Legislacji. Według portalu wyborcza.pl, proponowane przepisy mówią o tym, że "jednorazowe pobicie nie będzie już przemocą domową".

W środę szef rządu poinformował, że projekt wróci do wnioskodawców. "Przeciwdziałanie przemocy domowej jest priorytetem rządu Prawa i Sprawiedliwości, a polskie prawo musi być klarowne i bez cienia wątpliwości w pełni chronić ofiary. Podjąłem decyzję, że projekt ustawy wróci do wnioskodawców w celu wyeliminowania wszystkich wątpliwych zapisów" - napisał na Twitterze Mateusz Morawiecki.

"Każdy akt przemocy domowej - ten "jednorazowy", i ten powtarzający się - musi być traktowany stanowczo i jednoznacznie. Ofiary są często zastraszane, dlatego Niebieska Karta ma bronić praw osoby, której dotknęła krzywda. Ofiary przemocy muszą czuć, że państwo stoi po ich stronie" - napisał na Twitterze szef rządu, odnosząc się do projektu zmian w ustawie o przemocy domowej.

Proponowane przez MRPiPS zmiany zakładały m.in. zastąpienie definicji "członka rodziny" poprzez wprowadzenie "osoby doznającej przemocy domowej" oraz "sprawcy przemocy domowej". Z projektu wynikało, że sprawcą przemocy domowej nie jest osoba, która jednorazowo dopuściła się przemocy.

Projekt przygotowany przez resort rodziny został w środę około południa usunięty ze strony Rządowego Centrum Legislacji.

>>> Czytaj też: Morawiecki w "FT" krytykuje KE. "Po eurowyborach dojdzie do głębokich zmian w Brukseli"