Szefowa dyplomacji UE nie przyjedzie na konferencję bliskowschodnią w Warszawie. Rzeczniczka KE: Mogherini będzie wtedy w Afryce

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 stycznia 2019, 14:04
Federica Mogherini Credit © European Union, 2011
Federica Mogherini Credit © European Union, 2011/Inne
Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini w dniach odbywającej się w lutym w Warszawie konferencji bliskowschodniej będzie przebywała z oficjalną wizytą w Afryce - poinformowała PAP jej rzeczniczka KE Maja Kocijanczicz.

Rzeczniczka powiedziała PAP, że oficjalna wizyta Mogherini w Afryce była wcześniej zaplanowana. "W związku z tym jej udział w konferencji (w Warszawie - PAP) nie jest przewidziany" - wskazała.

Jak dodała, szefowa unijnej dyplomacji podczas wizyty w Afryce odwiedzi "kilka krajów". Nie podała szczegółów, bo - jak powiedziała - misja jest jeszcze przygotowywana.

Kocijanczicz była pytana w piątek na konferencji KE, jaki jest stosunek Komisji Europejskiej do organizowanej w Warszawie konferencji. Zadający pytanie dziennikarz wskazał, że pojawiają się informacje, iż poprzez organizację konferencji na tematy bliskowschodnie w Warszawie administracja amerykańska próbuje wprowadzić podziały w unijnej polityce zagranicznej.

"Jeśli dobrze rozumiemy, jest to konferencja na temat Bilskiego Wschodu. Dokładny tytuł wskazuje, że jest to spotkanie ministerialne, mające na celu promocję przyszłości w pokoju i bezpieczeństwie na Bliskim Wschodzie. Nie mam dalszego komentarza na ten temat" - odpowiedziała Kocijanczicz.

W ubiegły piątek amerykański Departament Stanu i polskie MSZ poinformowały, że w dniach 13-14 lutego w Warszawie odbędzie się konferencja ministerialna w sprawie budowania pokoju i bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie. Wcześniej konferencję zapowiedział w rozmowie ze stacją Fox News sekretarz stanu Mike Pompeo, który mówił, że szczególna uwaga poświęcona zostanie wpływom Iranu w regionie Bliskiego Wschodu.

Program rakietowy Iranu budzi coraz większe zaniepokojenie wspólnoty międzynarodowej, co dotyczy zwłaszcza pocisków balistycznych o zasięgu 2 tys. kilometrów, uważanych za potencjalny środek ataku na jego regionalnych wrogów - Izrael i Arabię Saudyjską. Dane wywiadowcze wskazują, że w 2018 roku wyraźnie zwiększyła się częstotliwość irańskich testów rakietowych.

Teheran twierdzi, że rozwija technikę rakietową wyłącznie do celów obronnych, do czego ma prawo, a ponadto konstrukcja jego pocisków balistycznych wyklucza instalowanie w nich głowic jądrowych.

Uważa się, że jedną z głównych przyczyn wypowiedzenia w maju 2018 r. przez prezydenta USA Donalda Trumpa porozumienia nuklearnego z Iranem było to, że nie obejmowało ono programu budowy pocisków balistycznych oraz nie powstrzymało irańskiego zaangażowania militarnego w Syrii, Jemenie, Libanie i Iraku.

w odpowiedzi na decyzje USA wydała wtedy komunikat, w którym podkreśliła, że nie ma alternatywy dla porozumienia nuklearnego z Iranem.

>>> Czytaj też: Ambasador Iranu: Polska podjęła ryzyko zniszczenia naszych relacji

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj