Podczas spotkania z dziennikarzami w Davos prezydent poinformował, że podczas Forum Ekonomicznego brał udział w debacie w bardzo szerokim gronie ekspertów, m.in. b. premiera Wielkiej Brytanii Tony'ego Blaira. "Bardzo interesująca debata na temat sytuacji na Bliskim Wschodzie, przyszłości Bliskiego Wschodu, gdzie zarysowano wszystkie konteksty niebezpieczeństw, które dzisiaj są w tym regionie świata. Wszystkich potencjalnych i wszystkich istniejących sytuacji konfliktowych, wszystkich konfliktów wojennych, które się tam rozgrywają" - mówił Andrzej Duda.

"Ta dyskusja była bardzo dla mnie interesująca, bo jak państwo wiecie, za trzy tygodnie będziemy w Warszawie gościli konferencje pokojową, bliskowschodnią - nazwijmy ją w ten sposób. My jako Polska jesteśmy jej gospodarzem. Cieszę się bardzo, bo zajmujemy w tej kwestii absolutnie neutralną pozycję" - podkreślił prezydent. "Jesteśmy dzisiaj niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ i w tym aspekcie naszym podstawowym dążeniem jest dążenie do przestrzegania prawa międzynarodowego i tym samym dążenie do pokoju" - zaznaczył Andrzej Duda.

"Te debaty, te dyskusje, które będą się w gronie ministrów przede wszystkim toczyły w trakcie tej konferencji bliskowschodniej w Polsce, na pewno będą krążyły według tych samych tematów, które dzisiaj były poruszane na tym spotkaniu" - podkreślił.

Reklama

Prezydent został zapytany przez dziennikarzy, czy podczas spotkań w Davos ze światowymi liderami wyrażali oni jakieś wątpliwości lub zaniepokojenie faktem, że Polska zdecydowała się na bycie gospodarzem konferencji bliskowschodniej, która ma się odbyć w Warszawie w dniach 13-14 lutego.

"Nikt takich wątpliwości nie wyrażał, nie padło ani jedno takie zdanie co do jakichkolwiek wątpliwości" - odparł prezydent. Jak dodał w kuluarach Forum Ekonomicznego "usłyszał wiele głosów z gratulacjami, że właśnie podjęliśmy ten temat".

"Że będąc w RB ONZ właśnie jak najbardziej na miejscu jest to, żebyśmy my byli organizatorem takiej konferencji, jako że nie jesteśmy państwem, które byłoby obecnie bezpośrednio zaangażowane w jakikolwiek konflikt. Nie jesteśmy dzisiaj państwem, które by miało tam na miejscu w tych sytuacjach konfliktowych jakieś swoje wielkie interesy. Zarazem jesteśmy takim państwem, które dawniej było tam obecne i ma wiele więzi wynikających także z więzi międzyludzkich, także wynikające z tego, że wielu ludzi z tych krajów Bliskiego Wschodu studiowało w Polsce (...) mamy tam wiele kontaktów" - zauważył Duda.

"Jesteśmy dzisiaj postrzegani pozytywnie jako ci, którzy zajmują tutaj stanowisko neutralne, nie mając własnego interesu w tej sprawie i mogą w związku z tym obiektywnie oceniać, także znając specyfikę miejsca" - dodał prezydent.

>>> Czytaj też: Kto będzie kontrolował gospodarkę w XXI wieku?