Rząd kubański sformułował w komunikacie ogłoszonym w czwartek przez MSZ sugestię, że za kryzysem wenezuelskim i uznaniem przez wiele państw Juana Guaido za tymczasowego prezydenta kraju kryje się walka o kontrolę nad "wielkimi zasobami naftowymi" Wenezueli.

W komunikacie ogłoszonym w mediach państwowych rząd kubański ponowił deklarację "niezmiennego poparcia" dla swego sojusznika Nicolasa Maduro i "energicznie potępił próbę narzucenia Wenezueli w drodze zamachu stanu marionetkowego rządu tymczasowego w służbie Stanów Zjednoczonych", jak nazywa tymczasowy gabinet, który zamierza powołać Juan Guaido.

Guaido, przewodniczący zmarginalizowanego przez rząd prezydenta Maduro wenezuelskiego parlamentu, w którym zdecydowaną przewagę ma opozycja, ogłosił się w środę tymczasowym prezydentem, co uznały Stany Zjednoczone i wiele innych krajów Ameryki Łacińskiej i świata.

"Prawdziwym celem tych działań przeciwko Wenezueli - głosi komunikat kubańskiego MSZ - są bogate zasoby naszego bratniego narodu i zniszczenie przykładu, jaki dał on Ameryce przez swój proces emancypacyjny".

Wraz z Kubą, dla której Wenezuela jest głównym sprzymierzeńcem i partnerem gospodarczym w Ameryce Łacińskiej, poparcie dla rządu Maduro wyraziły Rosja, Chiny, Meksyk, Boliwia, Nikaragua, Iran i Turcja.

Stany Zjednoczone, Kanada, Argentyna, Brazylia, Kolumbia, Panama, Peru, Ekwador, Kostaryka, Gwatemala i Paragwaj udzieliły Guaido pełnego poparcia jako tymczasowemu prezydentowi.

Unia Europejska zadeklarowała "całkowite poparcie" dla wenezuelskiego Zgromadzenia Narodowego i opowiedziała się za niezwłocznym przeprowadzeniem w Wenezueli "wiarygodnych wyborów". Analogiczne stanowisko zajęły spośród krajów UE m.in. Hiszpania i Francja.

>>> Czytaj też: Zamach stanu czy zwycięstwo demokracji? Świat się podzielił ws. sytuacji w Wenezueli [STANOWISKA PAŃSTW]