W poniedziałek Guaido poinformował, że pierwszy transport pomocy humanitarnej - racje żywnościowe dla dzieci i suplementy dla ciężarnych kobiet - dotarł na miejsce przeznaczenia. Jednak w ubiegłym tygodniu, gdy ciężarówki z pomocą przybyły do kolumbijskiego miasta Cucuta, żołnierze zablokowali przejście graniczne. We wtorek Guaido powiedział, że wydaje "bezpośredni rozkaz" siłom zbrojnym, aby wpuściły do kraju kolejne transporty pomocowe.

Jednak jak dotąd nic nie wskazuje na to, by armia miała zamiar zignorować rozkazy oficjalnie urzędującego prezydenta Nicolasa Maduro, toteż może się okazać, że dojdzie do konfrontacji między protestującymi Wenezuelczykami i opozycją a siłami rządowymi - komentuje Reuters.

Maduro w wywiadzie dla BBC wyemitowanym we wtorek powiedział, że Wenezuela nie jest krajem dotkniętym klęską głodu, a "Ku Klux Klan, którzy rządzi Białym Domem, chce przejąć Wenezuelę na własność".

"Na Zachodzie sytuacja Wenezueli jest przedstawiana w sposób tendencyjny, aby uzasadnić wszelkie formy interwencji" - dodał.

Rząd Maduro doprowadził Wenezuelę na skraj całkowitego załamania gospodarczego; Zachód, który nałożył na Caracas liczne sankcje, oskarża też dotychczasowego prezydenta o zapędy dyktatorskie, podminowywanie demokracji i korupcję.

23 stycznia na fali masowych antyrządowych protestów Guaido obwołał się tymczasowym prezydentem Wenezueli, uznając, że wybory prezydenckie z maja 2018 roku, które wygrał Maduro, nie były demokratyczne.

Przejęcie władzy przez Guaido uznało ponad 40 państw i Parlament Europejski. Nowego status quo nie zaakceptowała Rosja, która oznajmiła, że uważa Maduro za jedynego prawowitego prezydenta Wenezueli.

We wtorek rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Riabkow powiedział, że Moskwa jest zainteresowana uregulowaniem sytuacji w Caracas i już przedstawiła kilka propozycji mających na celu rozwiązanie kryzysu w tym kraju, może ponadto odegrać rolę pośrednika w negocjacjach między rządem a opozycją.

Również we wtorek na temat sytuacji w Wenezueli rozmawiali telefonicznie szefowie dyplomacji Rosji i USA, Siergiej Ławrow i Mike Pompeo. Według rosyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych Ławrow ostrzegł USA przed ingerowaniem w sprawy wewnętrzne Wenezueli.

Wenezuela od kilku lat pogrążona jest w kryzysie gospodarczym i społecznym, zmaga się z recesją oraz niedoborami żywności i leków. Opozycja oskarża Maduro o doprowadzenie bogatego w surowce kraju do ruiny gospodarczej. 96 proc. przychodów Wenezuela czerpie ze sprzedaży ropy naftowej, a USA pod koniec stycznia nałożyły sankcje na eksport ropy przez państwowy koncern naftowy PDVSA. Restrykcje gospodarcze odcinają Wenezuelę od dewiz, kraj boryka się z szalejącą inflacją. Pod koniec stycznia bank centralny zdewaluował wenezuelską walutę o 50 proc. (PAP)

fit/ mc/