"Financial Times": Gazociąg Nord Stream 2 to porażka polityki energetycznej UE

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 lutego 2019, 14:17
Nord Stream 2
Nord Stream 2/ShutterStock
Nord Stream 2 zapewne powstanie mimo kompromisu zawartego przez instytucje i kraje UE w sprawie dyrektywy gazowej, a Polska, Ukraina i inne państwa słusznie będą czuły, że ich interesy poświęcono na korzyść Berlina i Paryża - ocenia "Financial Times".

Zaostrzenie unijnych przepisów dla gazociągów zapewne będzie wymagało zmian przy budowie Nord Stream 2, co nie zmienia faktu, że jest to "rurociąg bez ekonomicznego uzasadnienia" - podkreśla brytyjski dziennik w czwartkowym komentarzu redakcyjnym.

"Moskwa w zeszłym tygodniu potwierdziła, że (Nord Stream 2) nie będzie transportował do Europy nowego gazu. Istniejący rurociąg tranzytowy przez terytorium Ukrainy jest w dobrym stanie. Nowa rura (...) pozwoli za to Gazpromowi w znacznej mierze ominąć Ukrainę, co pozbawi Kijów i inne kraje tranzytowe, takie jak Polska, liczonych w miliardach dolarów dochodów z przesyłu gazu" - zauważa gazeta.

Zwraca uwagę, że po ukończeniu Nord Stream 2 Niemcy, gdzie nowy rurociąg kończy bieg, stanie się nowym europejskim hubem dla rosyjskiego gazu, a do tej roli aspirowała dotąd Ukraina.

Dzięki nowemu połączeniu gazowemu niemieckie przedsiębiorstwa być może będą płaciły mniej za gaz - pisze "FT" - ale według Niemieckiego Instytutu Badań nad Gospodarką (DIW) Nord Stream 2 "nie jest potrzebny do zabezpieczenia dostaw gazu ziemnego do Niemiec i Europy", a bazuje na przestarzałych założeniach co do popytu i "nie jest rentownym projektem inwestycyjnym".

Nowy gazociąg "umożliwia Moskwie rozgrywanie krajów europejskich przeciwko sobie" - zaznacza "FT".

UE i Niemcy liczą, że zmiana przepisów w sprawie gazociągów odwiedzie USA od nałożenia sankcji na europejskie firmy uczestniczące z rosyjskim Gazpromem w budowie Nord Stream 2. W opinii "FT" Waszyngton rzeczywiście powinien wstrzymać się od spełnienia tej groźby - nie z powodu znowelizowanych przepisów UE, lecz dlatego, że amerykańskie sankcje przestały być skoordynowane, a "stały się niespójne i nieproporcjonalnie mocne".

Gazeta pisze też o "uzasadnionych podejrzeniach", że USA w sprawie Nord Stream 2 kierują się bardziej chęcią sprzedania Europie własnego gazu skroplonego niż troską o bezpieczeństwo energetyczne Starego Kontynentu.

"Do Europy, a nie do USA należy zarządzanie unijną polityką energetyczną. Tym większa szkoda, że UE nie potrafiła dotąd działać w sposób bardziej zgodny i zdecydowany" - ocenia "Financial Times", dodając, że "Ukraina, Polska i część pozostałych, mniejszych i położonych na wschodzie krajów UE słusznie będzie czuło, że ich interesy zostały poświęcone na korzyść interesów Paryża i Berlina".

>>> Czytaj też: Ukraina: Porozumienie ws. dyrektywy gazowej jest dla nas korzystne

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj