Szwedzkie Radio zastanawia się, dlaczego Polacy płacą za takie same wycieczki promowe znacznie więcej niż Szwedzi

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
5 marca 2019, 16:53
Szwecja, Sztokholm
Szwecja, Sztokholm/ShutterStock
Turyści z Polski za taką samą wycieczkę promową płacą znacznie więcej niż Szwedzi - twierdzi Szwedzkie Radio, które przeanalizowało wiosenny cennik armatora Stena Line. Promy tego szwedzkiego przewoźnika kursują między Gdynią a Karlskroną.

Według Szwedzkiego Radia w okresie od stycznia do maja koszt 36-godzinnej wycieczki z Karlskrony do Gdyni i z powrotem wynosi w zależności od dnia jedynie 99 koron (ok. 40 złotych) lub 198 koron (ok. 80 złotych). Natomiast ta sama oferta w drugą stronę, czyli z Gdyni do Karlskrony, to już znacznie większy wydatek, 1554 korony (ok. 600 złotych).

Ogromna różnica w cenie budzi niezadowolenie wśród pasażerów z Polski. "Muszę zapłacić prawie 600 złotych, aby odwiedzić na jeden dzień znajomych w Szwecji" - skarży się Szwedzkiemu Radiu polska pasażerka Anna, która przypłynęła promem do Karlskrony.

Jak wyjaśnia w audycji szwedzki przedstawiciel armatora Stena Line Jesper Waltersson, trudno porównywać szwedzką oraz polską ofertę, gdyż "szwedzka cena jest kampanią promocyjną".

Według Stena Line, z którym kontaktowało się Szwedzkie Radio, specjalna oferta dla klientów z Polski przygotowywana jest na maj. Jednocześnie, jak zauważa dziennikarz, pasażerowie wypływający ze szwedzkiej Karlskrony do Gdyni mogą skorzystać z promocyjnych rejsów przez całą wiosnę.

W przekazanym PAP oświadczeniu rzeczniczka polskiego oddziału Stena Line Agnieszka Zembrzycka stwierdza, że "nierzetelne jest zestawienie dwóch różnych produktów, pokazanych dodatkowo w cenach regularnej i promocyjnej". "W rzeczywistości ceny promocyjne tych produktów są zbliżone. Jednocześnie chcielibyśmy podkreślić, że wbrew sugestii artykułu (Szwedzkiego Radia - PAP) każdy, bez względu na rodzaj posiadanego paszportu, płaci taką samą cenę za ten sam produkt" - podkreśla Zembrzycka.

>>> Czytaj też: Geotermia zastąpi węgiel? Ekspert: To podobna ilość energii

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj