Podkomisja, powołana w ramach sejmowej komisji finansów, zebrała się w środę po raz pierwszy.

"Bardzo bym prosił komisję o uchwalenie ustawy o piramidach finansowych, która dawałaby narzędzie Prokuratorii lub prokuratorowi generalnemu egzekwowania wszelkich przychodów pochodzących z przestępstwa, jakim jest piramida finansowa. Nieważne, czy to było w dobrej wierze, czy w złej wierze" - postulował Mariusz Wójcik ze Stowarzyszenie Poszkodowanych Obligatariuszy GetBack S.A.

Dodał, że chodzi o "zabranie pieniędzy rzeczywistym beneficjentom afer finansowych", gdyż jest to "jedyna droga do zablokowania fali piramid finansowych, które w Polsce tworzone są co chwilę". Jak mówił, w wyniku afery GetBack duże korzyści odniosły m.in. banki i to one powinny oddać nienależne profity. "To przywróciłoby poczucie sprawiedliwości w Polsce" - podkreślał.

"Nie jest naszym jedynym celem wsadzenie kilku słupów, ale odzyskanie środków pieniężnych, które zostały zagrabione przez instytucje finansowe przy bezradności instytucji państwowych" - zaznaczył. "Jeśli nawet nam się nic nie uda odzyskać, to przynajmniej nasze dzieci nie będą okradane w tak bezczelny sposób +z poszanowaniem prawa+" - dodał.

Oprócz bierności przedstawiciele nabywców obligacji GetBacku wielokrotnie zarzucali też Komisji Nadzoru Finansowego, Urzędu Ochrony Komunikacji i Konsumentów, Rzecznika Finansowego i Najwyższej Izby Kontroli zasłanianie się tajemnicą zawodową i bankową i uniemożliwianie dotarcia do dokumentów kontrolnych i pokontrolnych, które stanowiłyby mocne argumenty w składanych przez nich pozwach cywilnych.

Problem z szeroko rozbudowanymi przepisami o informacjach ustawowo chronionych zauważył także przedstawiciel NIK. Jak mówił, "przepisy są tak skonstruowane, żeby chronić stabilność sektora finansowego". Nie doceniają jednak aspektów związanych z ochroną klientów.

Przedstawiciele obligatariuszy GetBacku zwrócili się także do posłów o zlecenie niezależnej analizy wpływu działań tej firmy na rynek wierzytelności. Posłowie pozytywnie odnieśli się do tego pomysłu, sugerując, że taką analizę można zlecić Biurze Analiz Sejmowych.

Wielokrotnie powracał także wątek, iż nie wszyscy obligatariusze GetBack są świadomi, że kupili obligacje, a nie np. założyli lokaty bankowe. Posłowie i przedstawiciele poszkodowanych chcieli wiedzieć, co zrobiono, by ich powiadomić, dzięki czemu mogliby np. przystąpić do pozwów. Jednak jak tłumaczyli przedstawiciele urzędów, nie mają one podstaw lub narzędzi prawnych, by skontaktować się ze wszystkimi obligatariuszami.

O bezczynność instytucje, których obowiązkiem jest ochrona konsumentów, zwłaszcza UOKiK i Rzecznika Finansowego, oskarżała także członkini podkomisji, Krystyna Skowrońska (PO).

"Wszystkie te instytucje, które to badają, straciły rok. Poszkodowani stracili rok. Stracili szansę na [udział w] radzie wierzycieli" - zarzucała. Zwróciła się też do przedstawicieli tych instytucji, by pisemnie poinformowały podkomisję, przeszkadzało im w skuteczniejszym działaniu.

Posłowie zapowiedzieli zaproszenie na kolejne posiedzenia przedstawicieli prokuratury i resortu finansów. Rozważali także spotkanie zamknięte z pracownikami KNF, by zapoznać się z dokumentami objętymi tajemnicą bankową.

Następne posiedzenie podkomisji odbędzie się w przyszłym tygodniu.

Podkomisja nadzwyczajna w sprawie sytuacji poszkodowanych działalnością firmy GetBack S.A. powstała 20 lutego, po decyzji Komisji Finansów Publicznych 17 stycznia.

Spółka GetBack zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami. Powstała w 2012 r., a w lipcu 2017 r. jej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. W kwietniu 2018 roku GPW, na wniosek KNF, zawiesiła obrót akcjami GetBacku. Stało się to po tym, gdy 16 kwietnia 2018 rano firma podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP oraz Polskim Funduszem Rozwoju ws. finansowania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 250 mln zł. Z komunikatu spółki wynikało, że informację uzgodniono "ze wszystkimi zaangażowanymi stronami", tymczasem PKO BP i PFR zdementowały informacje, że prowadzą takie rozmowy. To wywołało reakcję KNF. W efekcie rada nadzorcza GetBack odwołała ze skutkiem natychmiastowym Konrada K. ze stanowiska prezesa spółki.

Konrada K. aresztowano. Zarzucono mu popełnienie ośmiu przestępstw, m.in. usiłowanie oszustwa na kwotę 250 mln zł, wyrządzenie spółce szkody majątkowej w wielkich rozmiarach - co najmniej ponad 185 mln zł i podejmowanie działań zmierzających do utrudnienia postępowania karnego i uniknięcia odpowiedzialności karnej.

Obligatariusze GetBack starają się odzyskać pieniądze zainwestowane w obligacje, ale nie od GetBack, tylko od banków, które te instrumenty oferowały. Chodzi m.in. o Idea Bank. W listopadzie ub. roku bank ten znalazł się na liście ostrzeżeń publicznych KNF w związku z prowadzeniem działalności maklerskiej bez zezwolenia w zakresie oferowania instrumentów finansowych. (PAP)

autor: Małgorzata Werner-Woś