Kontrolowany transfer władzy. Kazachski Łukaszenka rezygnuje z prezydentury

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 marca 2019, 21:23
Astana, Kazachstan
Astana, Kazachstan/ShutterStock
Białoruscy eksperci oceniają, że rezygnacja prezydenta Kazachstanu Nursułtana Nazarbajewa ma na celu zapewnienie kontrolowanego transferu władzy. Porównują też Nazarbajewa, który rządził krajem od prawie 30 lat, do białoruskiego prezydenta Alaksandra Łukaszenki.

„(Ten krok ma) zachować stabilność polityczną w kraju i władzę w rękach tej grupy, do której należała wcześniej. Jest mało prawdopodobne, że Nazarbajew działał pod wpływem jakichś sił opozycyjnych. Ale sama decyzja świadczy o tym, że elity czują siłę opozycji i próbują zapewnić kontrolę przez zmianę personalną” – twierdzi cytowany przez Radio Swaboda komentator Jauhien Krasulin.

Eksperci wskazują, że formalne odejście z funkcji prezydenta niemal 79-letniego Nazarbajewa ma na celu zapewnienie gwarancji jemu i jego otoczeniu.

W sąsiednim Uzbekistanie po śmierci prezydenta Islama Karimowa w 2016 r. władzę przejął dotychczasowy premier, a rodzina poprzedniego przywódcy utraciła wpływy polityczne. Białoruscy analitycy widzą w działaniach Nazarbajewa próbę zabezpieczenia się przed takim scenariuszem.

Politolog Andrej Fiodorau zastanawia się, czy odejście kazachskiego prezydenta jest „formalne czy faktyczne”. Nie wyklucza, że „jest to wybieg, który umożliwi, bez pełnienia formalnie funkcji (prezydenta – PAP), wywieranie wpływu na rozwój sytuacji w Kazachstanie”.

Eksperci zastanawiają się również, czy do podobnego scenariusza mogłoby dojść na Białorusi, gdzie Alaksandr Łukaszenka sprawuje funkcję prezydenta nieprzerwanie od 1994 r. Taki scenariusz uznają jednak za mało prawdopodobny.

„To raczej nie będzie przykład dla Białorusi, bo nasz system polityczny jednak jest inny, łagodniejszy. Poza tym białoruski prezydent nie jest jeszcze w tak poważnym wieku jak Nazarbajew (Łukaszenka ma 64 lata – PAP)” – uważa publicysta Pauluk Bykouski.

„Nasza Niwa” przypomina, że zgodnie z konstytucją gdyby do dymisji podał się białoruski prezydent, p.o. głowy państwa zostaje premier.

Agencja BiełTA poinformowała, że Łukaszenka odbył rozmowę telefoniczną z Nazarbajewem, w której „wyraził żal” w związku z jego odejściem ze stanowiska. Podkreślił też, że z Nazarbajewem łączą go „bliskie, wieloletnie kontakty służbowe i przyjacielskie”. Zwrócił również uwagę, że kazachski polityk zgodnie z konstytucją ma status „przywódcy narodu”, który jest „w pełni zasłużony”.

Prezydent Nazarbajew poinformował we wtorek, że podał się do dymisji. Polityk był wybrany na ten urząd w 1991 roku. Jeszcze w czasach ZSRR, od 1989 roku, był pierwszym sekretarzem KC Komunistycznej Partii Kazachstanu.

Do czasu wyborów obowiązki szefa państwa będzie pełnił przewodniczący Senatu Kasym-Żomart Tokajew. Ustępujący prezydent oświadczył, że pozostanie przewodniczącym krajowej Rady Bezpieczeństwa oraz szefem rządzącej Demokratycznej Partii Ludowej "Nur Otan".

Z Mińska Justyna Prus

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj