Czechy zniosą obowiązek badania mięsa z Polski, ale nie zgłaszania dostaw

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
26 marca 2019, 19:48
Od środy czescy importerzy polskiej wołowiny będą zwolnieni z obowiązku badania jej na własny koszt na salmonellę, ale muszą nadal zgłaszać dzień wcześniej każdą dostawę takiego mięsa - oświadczył we wtorek czeski minister rolnictwa Miroslav Toman.

Polska zapewniła w poniedziałek Republikę Czeską i Komisję Europejską, że uczyniła wszystko, by na rynek nie dostawało się mięso z bydła wykluczonego z użytku konsumpcyjnego. Przedstawione informacje o tych przedsięwzięciach strona czeska uznała za przekonujące.

"Informacje, które przesłała nam Polska, oceniliśmy jako wystarczające. Dlatego dzisiaj postanowiliśmy zakończyć nadzwyczajne przedsięwzięcia weterynaryjne" - powiedział Toman, występując na forum ekonomicznym w Pradze.

"Nie oznacza to, że przestaniemy kontrolować import, znika tylko obowiązek importerów, by zlecać laboratoryjne kontrole wołowiny z Polski. Weterynarze będą nadal przeprowadzać intensywne kontrole obciążonych ryzykiem artykułów żywnościowych, w tym zwłaszcza mięsa drobiowego i wołowego" - dodał minister.

W mocy pozostaje nakaz zgłaszania przez importerów mięsa każdej dostawy z zagranicy z jednodniowym wyprzedzeniem. Toman zaznaczył, że ze strony Komisji Europejskiej odczuwa się naciski, by ten obowiązek znieść, ale strona czeska jest zdecydowana go utrzymać i w razie konieczności bronić przed unijnym sądem.

Obligatoryjne kontrole mięsa z Polski wprowadzono 21 lutego po wykryciu salmonelli w około 700-kilogramowej dostawie polskiej wołowiny i wcześniejszych doniesieniach mediów o imporcie mięsa z polskiej ubojni skupującej również chore bydło.

18 marca w trakcie spotkania ministrów rolnictwa Polski i Czech oraz przedstawicieli Komisji Europejskiej w Brukseli ustalono, że nadzwyczajne czeskie kontrole weterynaryjne zostaną zniesione 25 marca. Jednocześnie Polskę zobowiązano do przedstawienia do tego czasu informacji o wprowadzonych niezbędnych przedsięwzięciach prewencyjnych.

KE przychylała się do polskiego stanowiska, że nadzwyczajne kontrole są nieadekwatne w odniesieniu do jednostkowego incydentu, jakim było wykrycie salmonelli tylko w jednej partii wołowiny. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj