Google szykuje się do eurowyborów. "Opublikujemy bibliotekę reklam politycznych" [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 kwietnia 2019, 15:10
Google
Google/ShutterStock
Prawdopodobnie w ciągu najbliższych dni, a na pewno przed wyborami do PE, opublikujemy bibliotekę reklam politycznych. Każdy będzie mógł sprawdzić, jakie reklamy opublikowano, kto za nie zapłacił i do kogo były skierowane - mówi w rozmowie z Forsal.pl Adam Malczak, rzecznik Google Polska.
4190669-pdf-cee-2019.jpg
PDF CEE 2019

Wydaje nam się, że zagrożenia związane z rozsiewaniem nieprawdziwych informacji w internecie są takie same niezależnie od momentu, w którym się znajdujemy. Natomiast należy się do tych zagrożeń przygotować szczególnie przed wyborami – czy to do Parlamentu Europejskiego, czy do parlamentu krajowego.

Wybory są momentem ogniskowym, kiedy w szczególności przyglądamy się tym tematom. Zależy nam głównie na tym, aby pokazywać, jakie działania podejmujemy w ramach naszych sieci reklamowych, które są naszą główną gałęzią działalności.

>>> Polecamy: Kolejna wojna wybuchnie przez fake newsy? Maj: Manipulacja jest coraz doskonalsza [WYWIAD]

Pod koniec marca wprowadziliśmy obowiązkową weryfikację reklamodawców treści o charakterze politycznym na terenie Unii Europejskiej. Każdy, kto chce w naszych systemach opublikować reklamę wspierającą konkretnego kandydata lub partię startującą w wyborach europejskich, będzie musiał potwierdzić, że jest reklamodawcą z Unii Europejskiej lub obywatelem UE. Następnie wszystkie te reklamy będą analizowane.

Prawdopodobnie w ciągu najbliższych dni, a na pewno przed wyborami do PE, opublikujemy bibliotekę reklam politycznych. Każdy będzie mógł sprawdzić, jakie reklamy opublikowano, kto za nie zapłacił i do kogo były skierowane.

Jeśli ktoś nie przejdzie pomyślnie weryfikacji, czyli nie udowodni, że reprezentuje uprawniony do tego podmiot, nie będzie mógł wykupić i wyświetlać takich reklam.

>>> Czytaj też: Bezlitosna konkurencja wyborcza. Największym wrogiem jest kolega z listy

Charakter treści jest osobną rzeczą i istnieją tu specjalne regulaminy określające co można, a czego nie można reklamować, niezależnie od tego, czy reklama ma charakter polityczny, czy nie. Jeśli reklama wprowadza w błąd lub odsyła do strony, która nie do końca jest tym, na co wskazuje reklama, to my takiej reklamy i tak nie pokażemy.

Natomiast weryfikacja reklamodawców politycznych będzie polegała na tym, czy reklamodawca reprezentuje podmiot z siedzibą w Unii Europejskiej lub jest obywatelem państwa UE. Podmioty spoza Unii nie będą mogły zamieszczać reklam politycznych w związku z wyborami do Parlamentu Europejskiego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj