Putin: Wyniki raportu Muellera nt. Donalda Trumpa były przewidywalne

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 kwietnia 2019, 18:33
Wyniki raportu specjalnego prokuratora Roberta Muellera badającego związki Rosji z kampanią prezydencką Donalda Trumpa z 2016 r. były przewidywalne i potwierdzają powtarzane przez Moskwę stanowisko o braku ingerencji - powiedział we wtorek prezydent Rosji Władimir Putin.

"Góra urodziła mysz" - powiedział , oceniając wyniki . "Od początku mówiliśmy, że słynna komisja pana Muellera niczego nie znajdzie, ponieważ nikt od nas tego lepiej nie wie: Rosja nie ingerowała w żadne wybory w USA, nie było żadnej zmowy (...) między i " - oświadczył prezydent, występując na Forum Arktycznym w Petersburgu.

Putin ocenił, że oskarżenia o domniemaną zmowę wysuwane przez Demokratów świadczą o kryzysie amerykańskiego systemu politycznego oraz o tym, że nie potrafią oni zaakceptować wyników wyborów prezydenckich z 2016 roku.

Putin wyraził nadzieję, że "walki partyzanckie" w Waszyngtonie zelżeją, a USA i Rosja będą mogły skoncentrować się na sprawach będących w interesie obu stron, takich jak kontrola zbrojeń, walka z terroryzmem i zmiana klimatu.

Prezydent, pytany, czy wsparłby reelekcję Trumpa w 2020 roku, odparł, że Moskwa będzie "szanowała wybór amerykańskiego społeczeństwa".

Pod koniec marca minister sprawiedliwości USA William Barr ujawnił streszczenie raportu Muellera, z którego wynika, że specjalny prokurator nie znalazł dowodów na to, iż sztab Trumpa uczestniczył w zmowie lub koordynował działania z Rosją w celu wpłynięcia na wynik wyborów prezydenckich w USA w 2016 roku.

We wtorek Barr powiedział kongresmenom, że zamierza w ciągu tygodnia opublikować zredagowaną wersję raportu.

Demokraci domagają się wglądu w pełną, niezredagowaną wersję raportu. Obawiają się, że Barr - nominowany przez Trumpa - może wykorzystać redakcję tekstu do ukrycia dowodów na wykroczenia sztabu prezydenta (raport nie oczyszcza prezydenta z zarzutu utrudniania śledztwa, choć też nie przesądza o tym).

Mueller, były dyrektor FBI, został w maju 2017 r. mianowany prokuratorem specjalnym z zadaniem "wyjaśnienia wszystkich wątków związanych z ingerencją Rosji w wybory prezydenckie w 2016 r.", w tym podejrzeń o zmawianie się osób związanych ze sztabem wyborczym Trumpa, ówczesnego kandydata Partii Republikańskiej w wyborach prezydenckich, z władzami na Kremlu.

Prezydent Trump wielokrotnie podkreślał, że nie było żadnej zmowy z Rosjanami w czasie kampanii przed wyborami prezydenckimi w 2016 r. Zarzucał Demokratom, a także zespołowi Muellera "polowanie na czarownice". Podczas trwającego prawie dwa lata śledztwa Mueller postawił w stan oskarżenia ponad 30 osób, w tym ludzi z otoczenia Trumpa.

>>> Czytaj też: Putin zarysował plan rozwoju Arktyki. "Zapraszamy zainteresowanych kolegów"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj