Miedwiediew: Sprawa zanieczyszczonej ropy to "zły incydent" - nie chodzi o manewry podatkowe

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
30 kwietnia 2019, 16:12
Ruble Białoruś
Ruble Białoruś/ShutterStock
Sprawa zanieczyszczenia ropy w rurociągu Przyjaźń to „zły incydent”, ale nie należy jej wiązać z kwestią manewru podatkowego – powiedział we wtorek podczas spotkania z białoruskim premierem Siarhiejem Rumasem w Erewaniu szef rządu Rosji Dmitrij Miedwiediew.

Chodzi o rekompensatę, której domaga się w związku ze zmianami w Rosji, które spowodują duże straty dla Mińska.

Miedwiediew podczas spotkania z Rumasem w Erewaniu, gdzie odbywa się szczyt Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej, powiedział, że kwestia zanieczyszczenia ropy to „zły incydent, który należy zbadać, ale nie wpłynie to na współpracę Białorusi i Rosji w innych dziedzinach”.

Według strony rosyjskiej wprowadzenie do systemu było działaniem celowym. W Rosji wszczęto w związku z tym sprawę karną.

Zapytany o to, czy sytuacja z brudną ropą w Przyjaźni może jakoś wpłynąć na dwustronne negocjacje dotyczące manewru podatkowego, Miedwiediew zaznaczył, że nie „może być żadnego powiązania tych spraw”.

to stopniowe na rosyjską ropę, które w efekcie zrówna cenę surowca dla Białorusi (dotąd dostarczanego na preferencyjnych warunkach) ze stawką rynkową.

Jak wynika z szacunków białoruskiego ministerstwa finansów, tylko w 2019 roku manewr podatkowy spowoduje stratę rzędu 300 mln dol. W latach 2019-2024 Białoruś straci - z powodu zmniejszonych wpływów do budżetu i zwiększenia wydatków na zakup surowca przez rafinerie - blisko 11 mld dol.

Mińsk próbuje uzyskać od Rosji tych strat. Na razie jednak Moskwa takich zapewnień nie udzieliła.

Od 19 kwietnia rurociągiem Przyjaźń na Zachód przez Białoruś płynie – w surowcu wykryto przekroczenie norm chlorków organicznych. Mińsk już teraz ocenia straty na około 100 mln dol.

Tamtejsze rafinerie ogrаniczyły produkcję paliw o 50 proc. Tranzyt ropy wstrzymały PERN oraz ukraińska Ukrtransnafta.

W piątek w białoruskiej stolicy odbyły się rozmowy operatorów rurociągu Przyjaźń z Białorusi (Homeltransnafta – Drużba), Ukrainy (Ukrtransnafta), Polski (PERN S.A.) i Rosji (Transnieft). W spotkaniu zwołanym w trybie pilnym uczestniczył także wiceminister energetyki Rosji Pawieł Sorokin i szef białoruskiego koncernu Biełnaftachim Andrej Rybakou.

We wtorek Białoruś poinformowała, że czysta ropa dotrze do rafinerii w Mozyrzu nie wcześniej niż 4 maja. Strona białoruska wstrzymała całkowicie tranzyt rosyjskiego surowca, by móc wypompować zanieczyszczoną ropę i rozpocząć pobór czystej, co może nastąpić 2 maja.

>>> Czytaj też: Coraz więcej chętnych na wiatraki na polskim Bałtyku

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj