Skąd pochodzą sztabki złota zakopane w ogródkach sędziów?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 maja 2019, 08:23
Sędzia wyrok
Sędzia /ShutterStock
To nie stan posiadania odziera część środowiska sędziowskiego z elementarnej empatii

Ciekawe, ile on(a) zarabia?”. Powiedzmy szczerze, takie pytanie często sobie zadajemy. Gdy jesteśmy u , u albo w sądzie. W przypadku sprawa jest dość prosta, bo ich jest przepisami prawa. Średnie miesięczne na koniec 2018 r. wynosiły 12 693 zł brutto. Oczywiście prezesi sądów czy sędziowie sądów apelacyjnych najczęściej dostają więcej. Ci orzekający w sądach rejonowych – mniej. Ale można śmiało powiedzieć, że polski sędzia zarabia naprawdę dobrze. Lepiej od mechanika samochodowego, ślusarza oraz wielu polityków. Ale zarazem gorzej od bardzo dobrego adwokata, wziętego komornika lub członka zarządu średniej wielkości spółki akcyjnej.

Pojawić się może jednak pytanie kolejne: „”. Wielokrotnie przecież słyszeliśmy o . Pojęcie to wymyśliła zresztą znana polska sędzia Irena Kamińska. Marek Suski, szef gabinetu premiera, informował z kolei europarlamentarnych wysłanników sprawdzających stan polskiej praworządności, że „niektórzy sędziowie są bogaci i mają w ogródkach zakopane sztabki złota, ale nie jest znane pochodzenie tych sztabek”. Ponadto – zdaniem ministra Suskiego – sędziowie mają świetne samochody, które dostają od przestępców w zamian za korzystne wyroki.

Głupoty o ich majątkach wygadywała również pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf. Chcąc bronić swoich kolegów po fachu, zaszkodziła. Jej wypowiedź, że za 10 tys. zł brutto dobrze żyć można tylko na prowincji, oburzyła społeczeństwo. Tym bardziej że – jak zaznaczali złośliwi – sama Gersdorf może sobie pozwolić na życie w mieście. Media szybko wyciągnęły jej , z których wynikało, że profesor ma , złoto, liczne nieruchomości i jeszcze liczniejsze ruchomości. Uczciwie należy zaznaczyć – Gersdorf po kilku miesiącach za swe słowa przeprosiła. Choć można było z tych przeprosin wyczytać, że nadal myśli to, co powiedziała. Po prostu doszła do wniosku, że w państwie, w którym większość rodzin musi żyć za kilkukrotnie niższe kwoty, wypowiadać tych tez nie wypadało.

Mówiąc najkrócej: interesuje nas to, jaki majątek mają sędziowie. A osoby z pierwszych stron gazet to zainteresowanie podsycają. Bridge, firma zajmująca się strategicznym doradztwem komunikacyjnym, postanowiła przeanalizować ponad 2,7 tys. oświadczeń majątkowych sędziów, referendarzy i asesorów. Tak, byśmy mogli rozmawiać o sędziowskich portfelach rzetelnie, a nie na podstawie jednostkowych przypadków.

>>> Treść całego artykułu można znaleźć w weekendowym wydaniu Magazynu DGP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj