Wiceszef MON wziął udział w poniedziałek w Jastarni w inauguracji kolejnej Letniej Szkoły Cyberbezpieczeństwa. Tematy konferencji to m.in. metody ataków i obrony sieci komputerowych, kryminologiczne aspekty cyberprzestrzeni i odpowiedzialność prawna podmiotów publicznych za bezpieczeństwo w tej sferze.

Zdzikot przypomniał, że powołany w lutym br. pełnomocnik ds. powołania wojsk obrony cyberprzestrzeni gen. bryg. Karol Molenda ma do końca czerwca przedstawić koncepcję formowania tego rodzaju wojsk w ramach wojsk operacyjnych. "Mam nadzieję, że jeszcze wcześniej będziemy w stanie przystąpić do pierwszych wcieleń – być może nawet szkoleń - w ramach komponentu cyber powstającego w WOT" – powiedział wiceminister. Mają to być żołnierze z nowego naboru, nie spośród tych, którzy już wstąpili do WOT.

Podkreślił, że jednocześnie Sztab Generalny pracuje nad utworzeniem Inspektoratu Łączności - struktury, która będzie odpowiadała przede wszystkim za łączność mobilną, a w ramach projektów edukacyjnych jeszcze w tym roku resort planuje sformowanie szkoły podoficerskiej dla adeptów informatyki i łączności. Zwrócił uwagę, że stanowiska dla specjalistów cyberobrony w strukturach MON są przewidziane nie tylko dla żołnierzy, ale i cywilów.

Nawiązując do zapowiedzianej konsolidacji zaznaczył, że Narodowe Centrum Bezpieczeństwa Cybernetycznego powstało i został mu podporządkowany Inspektorat Informatyki, a "faktyczna konsolidacja" tych jednostek jest spodziewana od lipca tego roku. Za największe wyzwanie uznał pozyskanie kadry eksperckiej. "Chodzi o to, aby ci wszyscy ludzie mieli ofertę pozostania w sferze publicznej adekwatną do ich kompetencji" – powiedział.

Zwrócił też uwagę na zainteresowanie ofertą edukacyjną MON, w tym liceum informatycznym przy WAT, które zacznie działać we wrześniu, i zainteresowanie służbą w siłach związanych z cyberbezpieczeństwem. Podkreślił, że po zapowiedzi sformowania stuosobowego komponentu cybernetycznego w WOT odpowiednia liczba zgłoszeń spłynęła w ciągu kilkunastu godzin; a do warszawskiego liceum informatycznego na 50 miejsc zgłosiło się ponad 500 kandydatów.

Zdzikot, z zawodu radca prawny, zwrócił także uwagę, że tegoroczne seminarium uwypukla "aspekty prawne związane z obsługą incydentów, ich kwalifikowaniem i traktowaniem w sensie prawnym". "To są dyskusje toczone nie tylko w Polsce, ale i w ramach UE i Sojuszu Północnoatlantyckiego" – dodał. Przypominał, że zgodnie z ustawą o systemie cyberbezpieczeństwa, która weszła w życie w ubiegłym roku, minister obrony odpowiada za jeden z trzech działających na poziomie krajowym zespołów reagowania na incydenty cybernetyczne obok szefa ABW i ministra cyfryzacji.

Zaznaczył, że zagrożenia związane z aktywnością w cyberprzestrzeni – od wycieku danych, przez narażenie na działalność szpiegowską, po możliwość fizycznego oddziaływania przy pomocy kodu komputerowego na infrastrukturę i dokonanie zniszczeń w świecie realnym – są znane co najmniej od 1990 r., a przeciwdziałanie im było w ostatnich latach przedmiotem deklaracji szczytów NATO.

Komendant Centrum Operacji Cybernetycznych płk Przemysław Przybylak podkreślił, że pomysły, by cyberprzestrzeń traktować jako kolejny wymiar operacyjny pojawiły się w polskich siłach zbrojnych 10 lat temu. "Cyberprzestrzeń jest wokół nas, nie uciekniemy od funkcjonowania w tym środowisku" – powiedział. Zwrócił uwagę na konieczność szybkiego podejmowania decyzji w sytuacjach kryzysowych związanych z zagrożeniami informatycznymi.

Wyjaśnił, że "cyberprzestrzeń w ujęciu MON to nie tylko jawna sieć połączona z internetem - incydenty zdarzają się także w środowiskach odizolowanych, w sieciach o wyższych klauzulach niejawności". Jak dodał, zagrożenia pochodzą zarówno ze strony indywidualnych osób, grup przestępczych, jak i "aktorów wspieranych przez państwa, którzy niekoniecznie dobrze życzą Rzeczypospolitej".

"Działania, które obserwuje się w sieci, z jednej strony są nastawione na zysk – grupy przestępcze przeniosły działalność do cyberprzestrzeni, gdzie egzekwowanie prawa jest trudne; z drugiej strony obserwujemy działania, które być może można przypisać państwom czy adwersarzom, którzy próbują sobie przygotować współczesne pole walki, jakim jest cyberprzestrzeń" – powiedział. Chodzi o to – dodał - żeby w razie konfliktu zbrojnego wykorzystać już przygotowane zdolności do uderzenia w np. infrastrukturę krytyczną i systemy bankowości elektronicznej.

Według płk Przybylaka "cyberprzestrzeń jako kolejna domena walki poza aspektami technicznymi nie różni się od innych domen walki", stąd przygotowania także do działań ofensywnych w tej sferze. "Porównując z domena lądową – kupujemy czołgi, żołnierze mają karabiny, ostra amunicję, szkolimy się, i w chwili, kiedy jest potrzeba, jesteśmy gotowi. W cyberprzestrzeni bronimy się, (…) reagujemy na to, co się dzieje, prowadzimy działania, które mają na celu neutralizowanie wszelkiego typu zagrożeń. Czy będziemy działać ofensywnie? Na pewno takie zdolności będziemy budować. Co do wykorzystania tych zdolności, decyzje będą podejmowane na odpowiednim szczeblu. Jeżeli zajdzie taka potrzeba, to oczywiście będziemy gotowi" – zapewnił.

Prorektor Akademii Marynarki Wojennej, która współorganizuje Letnią Szkołę Cyberbezpieczeństwa, kmdr Paweł Podgórny zadeklarował udział uczelni w tworzeniu kadr dla wojsk obrony cyberprzestrzeni.(PAP)

autor: Jakub Borowski