Rosja: Obrońca praw człowieka Titijew zostanie warunkowo wypuszczony na wolność

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 czerwca 2019, 17:22
Sąd w Czeczenii zgodził się w poniedziałek na przedterminowe zwolnienie Ojuba Titijewa, działacza Stowarzyszenia Memoriał, skazanego w marcu za posiadanie narkotyków - podały media społecznościowe relacjonujące sprawę karną wobec Titijewa.

Titijew po wyroku skazującym zapowiadał, że nie będzie się od niego odwoływał, ale miał zamiar skorzystać z możliwości przedterminowego zwolnienia po upływie jednej trzeciej kary. Sąd w poniedziałek przychylił się do tego wniosku.

Tego samego dnia obrońcy praw człowieka odwiedzili Titijewa w kolonii karnej typu otwartego, gdzie odbywa on wyrok i przekazali, że jego samopoczucie jest dobre.

Titijew kieruje w Czeczenii od 2009 roku tamtejszym oddziałem Stowarzyszenia Memoriał, organizacji broniącej praw człowieka. Działał w dużym stopniu bez rozgłosu. Jego adwokat Piotr Zaikin wiązał sprawę karną wobec Titijewa z jego udziałem w konferencji obrońców praw człowieka w Pradze pod koniec 2018 roku, na której działacz mówił o tajnych więzieniach w Czeczenii. Według prawnika władze republiki wykorzystują takie więzienia do bezprawnego przetrzymywania swych krytyków.

Titijew został zatrzymany 9 stycznia 2018 roku. Funkcjonariusze policji utrzymywali, że w samochodzie przewoził ok. 200 gramów marihuany, co zostało zaklasyfikowane jako duża ilość narkotyków. Szef czeczeńskiego Memoriału twierdził, że marihuanę podrzucili mu sami policjanci. Przebieg śledztwa i procesu budził wiele zastrzeżeń.

Oceniając zarzuty wobec Titijewa - przeciwnika narkotyków i praktykującego muzułmanina - jako niewiarygodne, jego adwokaci wskazywali m.in., że o niewinności działacza przekonani byli przedstawiciele starszyzny w Czeczenii.

Po zatrzymaniu Titijewa w sąsiednich republikach na rosyjskim Kaukazie Północnym doszło do kilku incydentów wymierzonych w Memoriał. Biuro organizacji w Inguszetii zostało podpalone przez nieznanych sprawców; w Dagestanie podpalono samochód pracowników Memoriału. Później otrzymali oni wiadomości SMS i telefony z pogróżkami.

Przywódca Czeczenii Ramzan Kadyrow zapowiadał, że po zakończeniu procesu Titijewa osoby "nazywające się obrońcami praw człowieka" nie będą wpuszczane na terytorium Czeczenii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj