Rowhani wypowiedział się na forum V Konferencji o Współdziałaniu i Środkach Budowy Zaufania w Azji, zorganizowanej w stolicy Tadżykistanu Duszanbe z udziałem m.in. prezydentów Rosji i Chin, Władimira Putina i Xi Jinpinga.

"To oczywiste, że Iran nie może przestrzegać tego porozumienia jednostronnie. Jest konieczne, by wszystkie strony tej umowy miały swój wkład w jego przywrócenie" - podkreślił irański przywódca, dodając, że jego kraj potrzebuje "pozytywnych sygnałów" od pozostałych sygnatariuszy - Rosji, Chin, Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec.

Nie sprecyzował, jakie działania zamierza podjąć Iran ani jakich pozytywnych sygnałów by oczekiwał.

Reklama

W maju 2018 roku administracja Trumpa wycofała USA z układu nuklearnego, a później zaostrzyła sankcje, dążąc do całkowitej izolacji Iranu i pozbawienia go dochodów z eksportu ropy. Europejscy sygnatariusze porozumienia, pomimo wielu wątpliwości, chcą jego utrzymania i podejmują wysiłki na rzecz umożliwienia kontynuacji legalnego handlu z Iranem mimo amerykańskich sankcji, jednak wiele firm z tych krajów wycofało się z umów z Iranem pod presją Stanów Zjednoczonych.

W rok od decyzji USA Iran również zdecydował o wycofaniu się z niektórych zobowiązań umowy nuklearnej. Rowhani ostrzegł 8 maja, że jeśli w ciągu 60 dni nie zostaną wypracowane nowe warunki umowy, Teheran wznowi produkcję wysoko wzbogaconego uranu.

W sobotnim wystąpieniu irański prezydent nie odniósł się do czwartkowych ataków na dwa tankowce w Zatoce Omańskiej. Waszyngton o ataki oskarżył Iran, ten odpiera zarzuty; sytuacja ta podsyciła obawy przed konfrontacją między tymi dwoma państwami.

>>> Czytaj też: Od 30 lat czujemy się wyjątkowym sojusznikiem Ameryki. Ale rzeczywistość jest inna