Rosja: Titijew poinformował, że nie będzie już pracował w Czeczenii

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 czerwca 2019, 15:45
więzienie
więzienie/ShutterStock
Szef oddziału Stowarzyszenia Memoriał w Czeczenii Ojub Titijew poinformował w piątek, że nie będzie prowadził pracy na rzecz praw człowieka w tej republice. Titijew w piątek wyszedł na wolność z kolonii karnej na mocy przedterminowego zwolnienia.

"Nie będę pracować w Czeczenii. Zamknęliśmy czeczeńskie biuro" - powiedział działacz w wywiadzie dla dziennika "Kommiersant". Gazeta ta podała, że w Memoriale trwa dyskusja, jak kontynuować współpracę z regionem.

Titijew zastrzegł, że przez ostatnie półtora roku "był praktycznie w izolacji" i nie ma aktualnych danych na temat problemów w związanych z prawami człowieka. "Problemy są zapewne takie, jakie były, nie polepszyło się: specjalne więzienia, tortury, zaginięcia ludzi - to wszystko jak było, tak i pozostało" - ocenił. Zastrzegł, że w policji i w strukturach władzy są także ludzie uczciwi, a również "są i łajdacy, którym jest wszystko jedno i właśnie tacy ludzie zajmują się torturowaniem".

Zwolnienie przedterminowe, z którego skorzystał działacz Memoriału, jest też zwolnieniem warunkowym, obowiązującym przez dwa lata i siedem miesięcy. Przez ten czas Titijew będzie musiał meldować się na posterunku w miejscu zamieszkania raz na dwa tygodnie. Będzie mógł podróżować po rejonie (odpowiednik powiatu); dalsze wyjazdy wymagać będą uzasadnienia. Titijew mieszka w miejscowości Kurczałoj we wschodniej Czeczenii.

Po opuszczeniu Titijew mówił, że "nie przerywał" działalności jako. W rozmowie z "Kommiersantem" wyjaśnił, że w areszcie śledczym i kolonii karnej udzielał konsultacji ludziom, którzy się do niego zwracali.

Wyraził przekonanie, że sprawa karna dotycząca narkotyków nie zaszkodziła jego reputacji. "Wszyscy wiedzą, że nie zajmowałem się tym, to absurd" - powiedział.

Titijew został zatrzymany w styczniu 2018 roku; policja ogłosiła, że w jego samochodzie podczas kontroli znaleziono 200 gramów marihuany, co zostało zakwalifikowane jako znaczna ilość narkotyków. Według działacza narkotyki podrzucili mu policjanci, a zdaniem Memoriału celem tych działań było udaremnienie w Czeczenii działalności związanej z obroną praw człowieka. W marcu sąd w Czeczenii skazał Titijewa na cztery lata kolonii karnej typu otwartego. Później, 10 czerwca, sąd zgodził się na przedterminowe zwolnienie warunkowe.

>>> Czytaj też: Reuters: Trump ostrzega Iran, że atak USA jest nieuchronny

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj