Jak można usłyszeć od polityków z kierownictwa Platformy Obywatelskiej, proces uzgodnień koalicyjnych powinien zakończyć się do połowy lipca. PO, która jesienią wystartuje z Nowoczesną, prowadzi także negocjacje z SLD i PSL. Liczy, że ludowcy ostatecznie przyłączą się do koalicji. O przygotowaniach do wyborów parlamentarnych ma rozmawiać w środę zarząd Platformy.

Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że jeszcze w tym tygodniu zaprezentowany ma zostać sztab wyborczy, w składzie którego oprócz polityków Platformy, Nowoczesnej oraz samorządowców (ogłoszonych już wcześniej posła PO Krzysztofa Brejzy, sekretarza generalnego Nowoczesnej Adama Szłapki i prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego), ma się znaleźć także przedstawiciel Inicjatywy Polskiej.

"Sztab w składzie Karnowski, Brejza i Szłapka właściwie już pracuje, ale ma zostać poszerzony o kilka osób" - mówi PAP polityk ze ścisłego kierownictwa Platformy. Źródła PAP wskazują, że jedną z nich ma być europoseł PO Bartosz Arłukowicz, który w majowych wyborach do PE zdobył ponad 230 tysięcy głosów. Był to jeden z najlepszych wyników w kraju.

W piątek i sobotę 12 i 13 lipca Platforma wraz z Nowoczesną (oba ugrupowania mają od 13 czerwca wspólny klub) organizują dwudniową konwencję, podczas której zaprezentowany ma zostać program na wybory parlamentarne. "To będzie szeroka debata programowa, obejmująca - myślę - około 50 paneli i dyskusji" - podkreśla w rozmowie z PAP szef klubu PO-Koalicji Obywatelskiej Sławomir Neumann (PO).

Jak dodaje, program opozycji ma prezentować wizję zmian w Polsce po rządach Prawa i Sprawiedliwości. "Pokażemy nowe pomysły na odbudowanie praworządności i demokracji, ale też nowe rozwiązania w takich obszarach jak zdrowie, edukacja, kultura, media publiczne, energetyka, ochrona środowiska, gospodarka. To będzie pełna, całościowa opowieść o wizji Polski po naszej wygranej w wyborach" - mówi Neumann.

Reklama

Równolegle wśród ugrupowań opozycyjnych toczą się rozmowy o budowie koalicji na wybory do Sejmu i Senatu. Oprócz Nowoczesnej, wspólnie z PO chcą startować m.in. Zieloni oraz Inicjatywa Polska, która w czerwcu przekształciła się ze stowarzyszenia w partię polityczną (jej przewodniczącą jest Barbara Nowacka).

O wspólnym starcie i tym samym powtórzeniu formuły Koalicji Europejskiej (współtworzyły ją na wybory do PE: PO, Nowoczesna, PSL, SLD i Zieloni) myśli też Sojusz Lewicy Demokratycznej, który ma w najbliższy poniedziałek przedstawić wyniki wewnątrzpartyjnego referendum. W sobotę 29 czerwca zapyta bowiem swych członków, jak widzą udział w wyborach do Sejmu i Senatu (samodzielnie czy w koalicji).

Zdaniem rozmówców PAP z władz Sojuszu większość działaczy partyjnych opowiedziała się prawdopodobnie za startem w szerszym bloku wyborczym. "Pytanie tylko, czy pójdziemy, jak w eurowyborach, wspólnie z Platformą, czy z Partią Razem jako koalicja lewicowa. Wiele będzie tu zależało od PO - jeżeli nie da nam dobrych miejsc na listach, to pewnie stanie na tym, że będziemy budować inny projekt" - nie wyklucza polityk z kierownictwa SLD.

Wciąż nie wiadomo na jaki wariant wyborczy zdecyduje się Polskie Stronnictwo Ludowe, choć w PO nie brakuje opinii, że ludowcy ostatecznie dołączą do koalicji. "PSL jest w kryzysie, nie przekracza progu wyborczego w sondażach" - ocenia bliski współpracownik szefa PO Grzegorza Schetyny.

Decyzję o tym w jakiej formuje PSL pójdzie do jesiennych wyborów parlamentarnych podejmie 6 lipca Rada Naczelna Stronnictwa. "Ja jestem zwolennikiem budowania Koalicji Polskiej, czyli gromadzenia wokół PSL różnych środowisk centrowych, chrześcijańskiej demokracji, racjonalnego środowiska takiego nowego centrum politycznego, który na pewno nie wchodzi w żadną wojnę religijną, szanuje tradycję i kulturę" - mówił we wtorek w TVP1 lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

PO chce temat uzgodnień koalicyjnych zamknąć do połowy lipca. "Nie oglądamy się na innych, robimy swoje. Platforma przygotowała już koalicje - na wybory samorządowe i później europejskie. To, czy i tym razem nasi partnerzy zdecydują się iść z nami czy nie, to ich decyzja. Pokazujemy naszą ofertę, ale czekać nie będziemy, nie mamy czasu na hamletyzowanie" - mówi Neumann.

Wśród potencjalnych koalicjantów ruszyły też spekulacje dotyczące obsady list wyborczych. Jak można usłyszeć od polityków tych ugrupowań, lider PO Grzegorz Schetyna miałby wystartować z pierwszego miejsca w Warszawie, Barbara Nowacka ewentualnie z Gdyni, a Włodzimierz Czarzasty z Płocka. Neumann przekonuje jednak, że za wcześnie na takie "przymiarki".(PAP)

autor: Marta Rawicz