Protesty w Gruzji. Ekspert OSW: Wybuch niezadowolenia ma głębsze podłoże

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 czerwca 2019, 11:50
gruzja
Gruzja/ShutterStock
Wybuch niezadowolenia społecznego w Gruzji, gdzie 20 czerwca w protestach wzięło udział kilkadziesiąt tysięcy ludzi, ma głębsze podłoże; w kraju tym od dawna narasta niezadowolenie z rządzących - uważa ekspert OSW Mateusz Chudziak.

Bezpośrednią przyczyną wyjścia protestujących na ulice było wystąpienie w gruzińskim parlamencie rosyjskiego deputowanego, który na czas obrad Zgromadzenia Parlamentarnego Państw Prawosławnych zajął fotel przewodniczącego. Znaczna część opinii publicznej i opozycja uznały to za skandal.

nie utrzymują stosunków dyplomatycznych; zostały one zerwane przez stronę gruzińską po kilkudniowym konflikcie w Osetii Południowej w sierpniu 2008 roku, po którym ta i druga separatystyczna gruzińska republika - Abchazja - ogłosiły niepodległość. Uznała ją Rosja i kilka innych państw. Tbilisi uważa te regiony za okupowane przez Moskwę. Chudziak zauważa, że w gruzińskim społeczeństwie i klasie politycznej utrzymuje się w tej sprawie "szeroki konsensus".

Analityk OSW zwraca uwagę, że w gruzińskim społeczeństwie od dawna narasta niezadowolenie z rządów partii Gruzińskie Marzenie (GM), a sytuacja w parlamencie stała się "katalizatorem" tego procesu.

Protesty okazały się zaskoczeniem dla rządzących, a wybuch niezadowolenia społecznego daje opozycji pole działania - ocenia ekspert. Chudziak wyjaśnia, że dwie największe partie opozycyjne – Zjednoczony Ruch Narodowy (ugrupowanie byłego prezydenta Micheila Saakaszwilego) i Europejska Gruzja (powstała w wyniku rozłamu w ZRN) - "od dłuższego czasu były w głębokiej defensywie i nie potrafiły zagospodarować niezadowolenia społecznego oraz zmęczenia rządami GM".

"Możliwość zmobilizowania niezadowolonych mas społecznych, szczególnie w atmosferze skandalu dotykającego najbardziej fundamentalnych kwestii, takich jak obrona suwerenności Gruzji przed ingerencją ze strony Rosji, stwarza opozycji okazję do wzmocnienia swojej legitymizacji i podważenia pozycji GM" - podkreśla ekspert.

>>> Czytaj też: Co dla Polski wynika z koncertu mocarstw wobec Ukrainy, Mołdawii, Armenii i Gruzji? [OPINIA]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj