Dziennikarz i biznesmen, znany głównie jako założyciel strony internetowej z poradami dotyczącymi oszczędzania pieniędzy, pozwał Facebooka, kiedy umieszczane na tym portalu społecznościowym reklamy zaczęły wykorzystywać jego rzekome rekomendacje do namawiania ludzi do inwestycji w niejasne fundusze.
W efekcie zawartego porozumienia amerykańska firma przekazała darowiznę w wys. 3 mln funtów na stworzenie programu przeciwko oszustwom, pozwalając każdemu użytkownikowi w łatwy sposób zgłaszać podejrzane reklamy.
Jednocześnie przekazane środki pozwoliły na stworzenie we współpracy z Citizens Advice (biurem porad obywatelskich) infolinii, gdzie można zgłosić wszelkie przypadki wyłudzeń i oszustw w sieci, nie tylko na Facebooku. W najpoważniejszych przypadkach, kiedy ofiary mogą np. popaść w długi, możliwe będzie nawet uzyskanie indywidualnego wsparcia ze strony wykwalifikowanych doradców.
Organizatorzy mają nadzieję, że w pierwszym roku funkcjonowania uda się pomóc co najmniej 20 tys. osób.
Jednocześnie wydało ostrzeżenie, uczulając użytkowników na oferty, które są "zbyt dobre, aby były prawdziwe, lub znacznie tańsze niż powinny", w których "nalega się na szybką płatność w nietypowy sposób, np. przelewem lub voucherami", a także wymagające podania wrażliwych danych, jak haseł, numeru PIN lub kodu bezpieczeństwa z karty płatniczej.
>>> Czytaj też: PayPal wprowadza przekazy pieniężne Xoom na rynki europejskie
