PiS nie chce egalitarnego społeczeństwa. Chodzi mu tylko o konserwatyzm [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 sierpnia 2019, 12:20
Ubóstwo
Ubóstwo/ShutterStock
Partia Jarosława Kaczyńskiego prowadzi politykę z ducha konserwatywną, używając redystrybucji jako narzędzia - pisze Piotr Wójcik.

Również właśnie robotnicza myśl socjalistyczna, możemy sobie przecież tak szczerze powiedzieć, a więc ta myśl jest głęboko w filozofii Prawa i Sprawiedliwości obecna” – premier Mateusz Morawiecki nie spodziewał się, że jego słowa wypowiedziane na wiecu w Siemianowicach zrobią taką karierę w sieci. Podchwyciła je prawicowa, lecz niepisowska część internetu, która od dawna tłumaczy akronim . „Już nawet przestali udawać!” – obwieścił libertariański bloger Moraine.

Nazywanie partii rządzącej socjalistami czy wręcz lewicowcami jest zresztą częste także wśród osób, którym te wartości są bliskie. Specjalista od badania nierówności ekonomicznych prof. Ryszard Szarfenberg stwierdził w marcu w wywiadzie dla „Super Expressu”, że „w potencjalnych wyborcach powstaje wizja, że PiS jest jak stara, dobra socjaldemokracja”.

Problem w tym, że PiS nie prowadzi polityki socjaldemokratycznej. Jego daleko posunięty redystrybucjonizm nie ma stworzyć nad Wisłą egalitarnego kraju ludzi pracy, tylko zbudować społeczeństwo według konserwatywnego wzoru.

Familiarny egalitaryzm

W trakcie rządów PiS wyraźnie zostały zmniejszone nierówności dochodowe. Według GUS wskaźnik Giniego spadł w latach 2015–2017 z 0,322 do 0,298, czyli do poziomu najniższego w tym wieku. Poziom skrajnego ubóstwa obniżył się w tym czasie z 6,5 proc. do 4,3 proc., a więc został ograniczony o jedną trzecią w zaledwie dwa lata. To bez wątpienia zasługa m.in. 500+, największego programu redystrybucyjnego w historii III RP.

Ta wielka akcja redystrybucyjna była jednak skierowana niemal wyłącznie do rodzin z dziećmi (pozostałe świadczenia socjalne były co najwyżej rewaloryzowane). Nic więc dziwnego, że to właśnie one stały się beneficjentem polityki PiS. W latach 2015–2017 poziom skrajnego ubóstwa w rodzinach mających na utrzymaniu przynajmniej trójkę niepełnoletnich dzieci spadł z poziomu 16,7 proc. do 7,6 proc., zaś wśród rodzin z dwójką pociech – z 8,1 do 4,5 proc. W tym czasie poziom skrajnego ubóstwa w gospodarstwach domowych, których już nie obejmuje program 500+, praktycznie się nie zmienił.

>>> Polecamy: Smith: To kapitalizm, a nie złe życiowe wybory, tworzy biedę [OPINIA]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj