Na rosyjskim Dalekim Wschodzie w ciągu doby spłonęło 15 tys. hektarów lasów - poinformował we wtorek regionalny departament ds. leśnictwa. Według władz w całym kraju są gaszone pożary na powierzchni ok. 140 tys. ha.

"Według stanu z 6 sierpnia powierzchnia strawiona przez ogień w ciągu doby wyniosła 15 276 hektarów" - napisano w komunikacie departamentu ds. leśnictwa Dalekowschodniego Okręgu Federalnego. W ciągu doby na terenie tego okręgu wybuchło 13 pożarów, zwiększając liczbę aktywnych ognisk do 223. 12 z nich udało się ugasić.

Lotnictwo ministerstwa obrony poinformowało we wtorek o ugaszeniu wszystkich pożarów lasów w wyznaczonych rejonach Kraju Krasnojarskiego.

Reklama

Stan wyjątkowy w związku z pożarami obowiązuje na całym terytorium Jakucji, Kraju Krasnojarskim i w jednym regionie Buriacji.

Według władz powierzchnia pożarów w trudno dostępnych miejscach, których gaszenie wstrzymano lub zaprzestano, wynosi ok. 2,3 mln ha. W strefie zadymienia znajduje się ok. 600 miejscowości.

Przedstawiciel Prokuratury Generalnej Aleksandr Kuriennoj we wtorek poinformował, że prokuratorzy podczas kontroli wykryli przypadki zniekształcania danych dotyczących pożarów w obwodzie irkuckim, tj. ich powierzchni i procesu gaszenia - podał Interfax.

Dodał też, że w większości regionów Federacji Rosyjskiej stan środków do gaszenia pożarów lasów nie odpowiadają normom. Według niego odpowiednie organy władzy również nie likwidowały pożarów w należyty sposób.

Dzień wcześniej ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych jako główną przyczynę leśnych pożarów na Syberii podało nieostrożne obchodzenie się z ogniem. Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego (Rossielchoznadzor) wśród przyczyn wymieniła burze bez opadów deszczu, tzw. suche burze.

>>> Czytaj też: Arktyka to Zatoka Perska przyszłości. Kto wygra bój o ten strategiczny region?