.
Składam pozew w tej sprawie. To jest wierutne kłamstwo. Zgłoszenie o zgromadzenie kibiców wpłynęło do nas na cztery dni przed Marszem Równości. Moi urzędnicy prosili o zmianę miejsca. Tyle że w przypadku zgromadzeń w trybie uproszczonym nie ma możliwości wyegzekwowania takiej zmiany czy zakazania zgromadzenia… Prawo tego nie przewiduje.
Stąpa pani po cienkim lodzie.
To jest jeszcze cieńszy lód. Współfinansujemy dziesiątki wydarzeń sportowych i kulturalnych. Jagiellonia to jest spółka akcyjna, która ma swoje władze. Nie mam tam przedstawiciela ani w radzie nadzorczej, ani w zarządzie, czyli nie mam żadnego wpływu na funkcjonowanie klubu.
Tak, ale na promocję – przecież był czas, kiedy Jagiellonia zdobywała wicemistrzostwo Polski, Puchar Polski, Superpuchar. Przekazujemy też pieniądze w ramach uchwały, która mówi, że możemy dotować sport na najwyższym poziomie.
I kibole się zwoływali do Białegostoku. Przecież wielu było tu na gościnnych występach.
Pan Sakiewicz kłamie w żywe oczy. Jak można tak kłamać? Jego niech pani zapyta, czy chodzi do kościoła, czy się modli i jak to się ma do tego, że łże jak... A zresztą, nie chcę tu obrażać żadnego zwierzęcia. Sakiewicz służy jednej opcji politycznej. Jemu chodzi o osłabianie przeciwników. Wie, że moja pozycja w Białymstoku jest bardzo silna, że cztery razy wygrałem z PiS-owskimi kandydatami, i to z całkiem znanymi, prominentnymi politykami, typu Żalek, Dobrzyński czy Piontkowski, który jest teraz ministrem edukacji. Sakiewicz kłamie od początku do końca.
>>> CAŁY TEKST W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP
