Rząd uderza w dopalacze. Nowe przepisy mają usunąć je z ulic polskich miast

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 sierpnia 2019, 08:46
dopalacze
dopalacze/ShutterStock
Parlament ma przyjąć nowatorskie przepisy eliminujące sklepy z substancjami psychoaktywnymi z ulic polskich miast - pisze we wtorek "Rzeczpospolita”.

Jak pisze dziennik, ma grozić temu "kto w ramach lub pod pozorem prowadzenia działalności gospodarczej udziela innej osobie środki zastępcze służące do odurzania człowieka, zwłaszcza sugerujące inne ich właściwe przeznaczenie".

"Rz" podaje, że prawdopodobnie jeszcze w tej kadencji Sejm przyjmie przepisy, mające zadać ostateczny cios sklepom z dopalaczami. Projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, który ma zostać przyjęty, miał swój początek w Lesznie, mieście od 2015 roku zmagającym się z dopalaczami. "Mieliśmy trzy sklepy, które kuły w twarz. O interwencję prosił nas Monar i rodzice. Okazało się, że nie jest to takie proste" - powiedział gazecie Piotr Jóźwiak, zastępca prezydenta Leszna.

Jak wyjaśnił, miasto przyjęło dwie uchwały zakazujące handlu dopalaczami, jednak nie udało się ich utrzymać w mocy. Wojewoda wywodził, że podstawy do ich przyjęcia nie daje ustawa o samorządzie gminnym, a podobne stanowisko zajął sąd. Miasto złożyło więc zawiadomienie do prokuratury w sprawie narażenia życia i zdrowia, jednak skończyło się ono fiaskiem z powodu braku odpowiednich przepisów w kodeksie karnym. Piotr Jóźwiak powiedział, że jednak sklepy udało się zamknąć w nietypowy sposób, czyli z uwagi na szkodzenie wizerunkowi miasta.

Miasto jednak nie zatrzymało się w pół drogi. Zorganizowano w ubiegłym roku Ogólnopolski Kongres Zwalczania Dopalaczy, w udział w nim wzięło około 100 przedstawicieli ministerstw Zdrowia i Sprawiedliwości, prokuratur, funkcjonariuszy policji oraz inspektorów sanitarnych.

"Rz" pisze, że to właśnie wtedy zaprezentowano projekt zmian w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii, który teraz ma uchwalić Sejm. Oprócz kar za sprzedawanie dopalaczy przewiduje on, że wójt, burmistrz lub prezydent miasta będzie mógł wydać nakaz powstrzymywania się od takiej działalności, w dodatku występować w takich sprawach w roli oskarżyciela publicznego.

>>> Polecamy: Koniec śmieciowych polis? Tysiące ludzi mogą odzyskać utopione pieniądze

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj