Zaremba: Ziobro postawił na marnych ludzi, ale to Kaczyński jest autorem wojny z sędziami

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
31 sierpnia 2019, 20:06
Zbigniew Ziobro
Zbigniew Ziobro/Agencja Gazeta
Zbigniew Ziobro zawinił choćby postawieniem na marnych ludzi. Ale to Jarosław Kaczyński jest autorem wojny z sędziami.

To kazał zdymisjonować wiceministra sprawiedliwości . Prezes PiS zadziałał zgodnie z logiką kampanii wyborczej, a Ziobro jest zbyt doświadczony, by się w tej sprawie upierać dłużej niż kilka minut.

W związku z tym pojawiły się po raz kolejny spekulacje na temat granic tolerowania szefa resortu i jego polityki przez obóz rządzący. A już szczególnie przez skonfliktowanego z nim premiera Mateusza Morawieckiego. I przez lidera Zjednoczonej Prawicy, który ma przecież ciężką rękę. Co już nieraz udowodnił.

>>> Czytaj też: Trzynasta emerytura będzie wprowadzona na stałe? Nie ma jej w budżecie na 2020 r.

Wieczny kandydat do dymisji

Opozycja podkreśla współodpowiedzialność Kaczyńskiego za politykę, której finałem była zorganizowana hejterska grupa w resorcie sprawiedliwości. Ale nawet ona uznaje, że zdymisjonowanie Ziobry byłoby próbą wykręcenia się prezesa PiS od odpowiedzialności.

Z kolei na prawo od liberalnej lewicy pobrzmiewa sugestia, formułowana po raz kolejny, że obóz rządzący musi zdecydować, czy chce być nadal wprowadzany na miny przez drapieżne środowisko Ziobry, które zmonopolizowało politykę prawicy wobec wymiaru sprawiedliwości – tak pisał Rafał Ziemkiewicz, pytał o to Antoni Dudek. Są komentatorzy, którzy całą sprawę ujmują w kategoriach dobrego cara oraz działającego na własną rękę złego sługi. Choć trzeba także przyznać, że Ziobro ma w prawicowych mediach silne, wspierające go lobby.

Niektórzy sądzą, że ta afera to dobry pretekst do przycięcia skrzydeł politykowi zbyt ambitnemu. Ledwo pięć lat temu Ziobro był prawicowym dysydentem – został wyrzucony z PiS i założył Solidarną Polskę – który piskliwym głosem na manifestacji słuchaczy Radia Maryja dowodził swojego prawa do politycznego istnienia. W 2015 r. negocjował z Kaczyńskim w skrajnie niekomfortowej dla siebie sytuacji powrót na wspólne listy wyborcze. Na ministra sprawiedliwości został desygnowany w ostatniej chwili.

>>> Treść całego artykułu można znaleźć w weekendowym wydaniu Magazynu DGP i na EDGP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj