Obalony prezydent Ukrainy, Wiktor Janukowycz, zamierza wrócić do kraju

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
24 września 2019, 11:17
Wiktor Janukowycz
Wiktor Janukowycz/ShutterStock
Wiktor Janukowycz, obalony w 2014 roku były prorosyjski prezydent Ukrainy, który skazany został zaocznie na 13 lat więzienia za zdradę stanu, zamierza powrócić do swego kraju - oświadczył jego obrońca Witalij Serdiuk.

„Obecnie znajduje się on tymczasowo na terytorium Federacji Rosyjskiej. Obrona podejmuje czynności, które zapewnią mu możliwość pobytu w ojczyźnie” - powiedział, cytowany przez stację telewizyjną 5. Kanał.

„Główne zadanie, które wyznaczył nam klient, to pociągnięcie do odpowiedzialności winnych utraty Krymu oraz winnych antykonstytucyjnego przejęcia władzy, albo przewrotu państwowego” - podkreślił Serdiuk.

Obecnie przed sądem wyższej instancji w Kijowie toczy się rozprawa apelacyjna, w której adwokaci Janukowycza domagają się anulowania wyroku dla ich klienta.

W styczniu Janukowycz został skazany na 13 lat pozbawienia wolności w procesie dotyczącym zdrady stanu. Sąd uznał go za winnego sprzyjania agresywnej wojnie przeciwko Ukrainie ze strony Federacji Rosyjskiej.

Proces Janukowycza był wynikiem wydarzeń na kijowskim Majdanie Niepodległości z przełomu 2013 i 2014 roku. 21 listopada 2013 roku, gdy ówczesne władze Ukrainy ogłosiły, że odkładają podpisanie umowy stowarzyszeniowej z UE, rozpoczęły się tam protesty zwolenników integracji europejskiej.

W wyniku brutalnych działań sił bezpieczeństwa przeciwko demonstrantom pokojowe początkowo wiece przekształciły się w demonstracje przeciwko ekipie Janukowycza. W walkach ulicznych zginęło ponad 100 osób. W następstwie protestów w lutym 2014 roku Janukowycz zbiegł do Rosji, gdzie przebywa do dziś.

Po ucieczce Janukowycza doszło do zajęcia przez Rosję należącego do Ukrainy Krymu, a następnie do prorosyjskiej rebelii w Donbasie na wschodzie kraju. Wspierani przez Kreml separatyści wiosną 2014 roku proklamowali tam dwie samozwańcze republiki ludowe, doniecką i ługańską. Konflikt w tym regionie Ukrainy wciąż trwa. Według ONZ w jego wyniku śmierć poniosło ok. 13 tys. osób.

>>> Czytaj też: Węgierska prasa o porozumieniu ws. relokacji migrantów: zdradzili Europę

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj