Gowin: nie ma żadnego powodu, by dzisiaj mówić o dymisji Banasia

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 września 2019, 13:51
Wątpliwości, które pojawiły się wokół szefa NIK Mariana Banasia muszą być wyjaśnione, ale nie ma żadnego powodu, żeby dzisiaj mówić o jego dymisji - powiedział w czwartek dziennikarzom w Sejmie wicepremier Jarosław Gowin.

Gowin na konferencji w Sejmie był pytany, czy Banaś - biorąc pod uwagę ilość zastrzeżeń kierowanych pod jego adresem - powinien zrezygnować z funkcji szefa NIK-u, a nie tylko udać się na urlop. "Prezes Banaś jest osobą, która ma za sobą kilkudziesięcioletnią drogę służby państwu. Te wątpliwości, które się pojawiły w ostatnim czasie muszą być wyjaśnione i odpowiednie instytucje państwowe takie działania wyjaśniające prowadzą" - powiedział Gowin.

"Natomiast nie ma żadnego powodu, żeby dzisiaj mówić o dymisji prezesa Banasia" - dodał wicepremier.

Gowin zauważył, że poprzedni szef NIK Krzysztof Kwiatkowski miał zarzuty prokuratorskie, a mimo to on nigdy nie wzywał do dymisji Kwiatkowskiego. "Uważałem, że jest osobą zasługującą na to, żeby móc oczyścić swoje dobre imię. To sam mogę powtórzyć o panu prezesie Banasiu" - powiedział minister nauki.

Jak zauważył, do tej pory nie ma zarzutów pod adresem Banasia, ani dowodów, że naruszył prawo. Według wicepremiera zapewne w ciągu kilku tygodni poznamy wnioski z badania przez CBA oświadczenia majątkowego Banasia.

"Superwizjer" TVN24 poinformował w sobotę, że obecny szef NIK wpisał do oświadczenia majątkowego m.in. kamienicę położoną w krakowskiej dzielnicy Podgórze i że w kamienicy mieści się niewielki pensjonat, który oferuje gościom pokoje na godziny. "Superwizjer" podał, że w oświadczeniu majątkowym Banaś wpisał, że wynajem kamienicy o powierzchni 400 m.kw. i dwóch mniejszych rocznie przynosi dochód 65 700 zł.

Według "Superwizjera", w 2016 r. Banaś zadeklarował, że sprzeda kamienicę, ale nigdy do tego nie doszło, umowa przedwstępna została jednak odnotowana w dokumentach sądowych. Jak podano, niedoszłym nabywcą jest 30-letni Dawid O., który jednocześnie prowadzi w kamienicy pensjonat. Według autorów materiału, Banaś nie wpisał do oświadczenia informacji o zabezpieczeniu na hipotece tej kamienicy dla kredytu na kwotę ponad 2,6 miliona zł przyznanego przez Bank Ochrony Środowiska firmie, w której pracował jego syn.

CBA poinformowało, że od kwietnia kontroluje oświadczenia majątkowe Banasia, a kontrola ma się zakończyć w drugiej połowie października.

Szef NIK zapowiedział, że od piątku 27 września do czasu zakończenia kontroli jego oświadczeń majątkowych prowadzonej przez CBA, uda się na urlop bezpłatny. W oświadczeniu przesłanym PAP Banaś zaznaczył, że nie zarządzał pokazanym w materiale "Superwizjera" hotelem, a obecnie nie jest właścicielem tej nieruchomości. Jak dodał, "materiał odbiera jako próbę manipulacji, szkalowania i podważania dobrego imienia" nie tylko jego, ale również kierowanych przez niego instytucji i zamierza skierować sprawę na drogę sądową. (PAP)

autor: Karol Kostrzewa

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj