Centroprawicowa koalicja Ratasa zajęła stanowisko w sprawie omawianego w ostatnich tygodniach centralnego unijnego mechanizmu przyjmowania migrantów, przedostających się do Europy przez Morze Śródziemne.

Premier podkreślił, że rząd "nie podejmuje obecnie żadnej decyzji" o dobrowolnym przyjęciu uchodźców.

Wspomniał jednocześnie o wkładzie finansowym Estonii w Kryzysowy fundusz powierniczy UE dla Afryki (dotychczas ok. 1,5 mln euro). Inicjatywę w sprawie powołania unijnego mechanizmu relokacji uchodźców popierają Francja, Malta, Niemcy oraz Włochy.

"Rozumiemy obawy tych państw, ale na pewno nie dołączymy do relokacji" - powiedział Helme, który jest też liderem Konserwatywnej Partii Ludowej Estonii (EKRE), ugrupowania, które otwarcie sprzeciwia się imigracji i krytykuje politykę migracyjną UE.

Odwołując się do wtorkowego spotkania unijnych ministrów sprawiedliwości oraz spraw wewnętrznych w Luksemburgu, przyznał, iż "Paryż rozumie, że sprawy migracji są także sprawami polityki wewnętrznej i nie chce by podważały one jedność UE".

Porozumienie czterech krajów - Francji, Malty, Niemiec i Włoch w sprawie ustanowienia tymczasowego mechanizmu relokacji migrantów przybyłych do Europy przez Morze Śródziemne, głównie na włoskie i maltańskie wybrzeże, wypracowano podczas spotkania w Valletcie, które odbyło się pod koniec września.

>>> Czytaj też: Plan Seehofera w sprawie relokacji migrantów to fiasko. "Poniósł klęskę"