Warunkiem podpisania umowy jest m.in. zwiększenie eksportu amerykańskich produktów rolnych do Chin.

Mnuchin, który udzielił wywiadu telewizji CNBC, dodał, że liczy na to, iż w połowie listopada, podczas szczytu APEC, dojdzie do podpisania umowy z Chinami. Przyznał jednak, że choć ma nadzieję na zawarcie porozumienia, to "można się spodziewać wszystkiego".

Wyjaśnił, że w tym tygodniu będą się toczyć dalsze konsultacje ze stroną chińską i on oraz specjalny przedstawiciel USA ds. handlu Robert Lighthizer będą rozmawiać telefonicznie z wicepremierem ChRL Liu He.

Reklama

W piątek prezydent USA Donald Trump powiedział po spotkaniu z wicepremierem Liu, który przewodniczył chińskiej delegacji prowadzącej w Waszyngtonie rozmowy handlowe, że osiągnięto pierwszy, znaczący etap porozumienia.

W poniedziałek Mnuchin starał się przekonać dziennikarzy, że porozumienie to nie jest tylko rozejmem w wojnie handlowej i można je uznać za istotny postęp w negocjacjach. Zapewnił też, że "stworzone zostaną mechanizmy wdrożenia" umowy z Chinami.

Wstępne porozumienie dotyczy własności intelektualnej, usług finansowych, a przede wszystkim eksportu produktów rolnych. Trump powiedział w piątek, że Chiny będą rocznie kupować od USA produkty rolne warte 40-50 mld dolarów.

Analitycy uznali, że na razie jest to obietnica bez pokrycia, ponieważ byłaby to mniej więcej dwukrotność amerykańskiego eksportu rolnego do Chin z 2017 roku. Bariery techniczne i prawne, jak chińskie przepisy, które nie pozwalają importować mięsa zawierającego antybiotyki i hormony, nie zostaną zniesione z dnia na dzień.

Ekspert od rynków azjatyckich firmy maklerskiej INTL FCStone, Darin Friedrichs, powiedział agencji Reutera, że 40-50 mld USD "to wielka liczba bez znaczenia, rzucona po to, by trafić na czołówki (mediów)", a tak znaczące zwiększenie eksportu do Chin po prostu "nie nastąpi". Bez daleko idących postępów w negocjacjach ten element piątkowych ustaleń jest - zdaniem Friedrichsa - nie do wdrożenia.

Trump zawiesił w piątek podwyżkę taryf na chińskie dobra eksportowe warte 250 mld USD, która miała wejść w życie we wtorek. Waszyngton oczekuje teraz, że Pekin odblokuje import amerykańskich produktów rolnych, ponieważ wojna handlowa bardzo zaszkodziła amerykańskim farmerom, a ich głosy znacznie przyczyniły się do zwycięstwa Trumpa w wyborach prezydenckich w 2016 roku.

Pod koniec września Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) ogłosiła, że widzi dowody na to, iż konflikt handlowy "odbija się negatywnie na gospodarce USA, szkodzi produkcji w pewnych gałęziach przemysłu i powoduje bankructwa farmerów".

Podczas trwającego od 15 miesięcy konfliktu handlowo-gospodarczego USA i Chiny nałożyły już karne i odwetowe cła na wzajemny eksport wart miliardy dolarów rocznie.

>>> Czytaj też: Powyborcza Polska. Tak nas widzą za granicą [KOMENTARZE ŚWIATOWYCH MEDIÓW]