We wtorek na wniosek prokuratora generalnego Turcji, który odwołał się od decyzji sądu, wydano nakaz ponownego aresztowania Altana - podała agencja Anatolia.

Decyzję o ponownym zatrzymaniu Altana - pisarza i dziennikarza, założyciela opozycyjnego dziennika "Taraf" - potępiła organizacja Amnesty International, określając ją jako "skandaliczną".

"Nie można nie dostrzec w tej decyzji niczego innego poza ukaraniem człowieka zdeterminowanego, aby nie dać się zakneblować" - oświadczyła powiedziała dyrektor AI ds. europejskich Marie Struthers, potępiając niesprawiedliwe jej zdaniem traktowanie dziennikarza.

69-letni Ahmet Altan i 74-letnia dziennikarka Nazli Ilicak zostali zwolnieni 4 listopada po trzyletnim pobycie w więzieniu. Tego samego dnia sąd zmienił im karę dożywocia, zakwestionowaną przez Sąd Najwyższy, na odpowiednio 10 i pół roku więzienia oraz 8 lat i 9 miesięcy za "pomoc grupie terrorystycznej". Sąd uznał wówczas, że ponad trzyletni okres spędzony przez nich w więzieniu powinien być im zaliczony na poczet kary. Podjął też decyzję o ich natychmiastowym przedterminowym zwolnieniu, na co tureckie prawo pozwala w pewnych przypadkach.

Zarówno Altan, jak i Ilicak stanowczo odrzucają oskarżenie o związki z Gulenem.

Po próbie zamachu stanu z 15 lipca 2016 roku tureckie władze przeprowadziły czystki na niespotykaną dotąd skalę, które dotknęły rzekomych zwolenników Gulena, ale też przeciwników politycznych prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana. Zatrzymano ponad 77 tys. ludzi, którym wytoczono procesy, a ponad 150 tys. zwolniono z pracy lub zawieszono w obowiązkach. Spotkało się to z krytyką organizacji humanitarnych i rządów niektórych państw.

>>> Czytaj też: Erdogan ostrzega: Odeślemy wszystkich dżihadystów do Europy