Przykładem niekorzystnej dla podatników interpretacji jest najnowsza – z 15 listopada br. (sygn. 0115-KDIT2-2.4011.368.2019.1.MM). Przykładem odmiennego wyroku – opisywane przez nas kilka dni temu orzeczenie WSA w Warszawie z 31 października 2019 r. (sygn. akt III SA/Wa 516/19).

Sytuacja jest zawsze podobna: jeden z małżonków (np. mąż) sprzedaje nieruchomość należącą do jego majątku osobistego (np. odziedziczony dom, podarowane mu mieszkanie), a pieniądze ze zbycia przeznacza na spłatę drugiego małżonka (żony), a ściślej – jego udziału w nieruchomości, którą wspólnie dotychczas posiadali.

Powody spłaty są zazwyczaj dwa: albo jest to rozwód i związany z nim podział majątku wspólnego, albo zawarcie intercyzy, czyli umowy ustanawiającej rozdzielność majątkową mimo ciągle trwającego małżeństwa.

Problem pojawia się wtedy, gdy do sprzedaży nieruchomości – tej z majątku osobistego – dochodzi przed upływem 5 lat (np. od otrzymania jej w spadku lub darowiźnie). Zasadniczo w takiej sytuacji należy zapłacić PIT od dochodu ze zbycia, ale rozwiązaniem jest skorzystanie z ulgi mieszkaniowej. Słowem, trzeba wydać pieniądze na własny cel mieszkaniowy. Czy takim celem jest spłata drugiego małżonka (czasem już byłego)? Co do tego fiskus i sądy nie są zgodne.

Fiskus jest przeciwny

Najnowsza interpretacja dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej dotyczyła podatniczki, która w 2017 r. kupiła i kilka miesięcy później sprzedała mieszkanie należące do jej majątku osobistego. Zbycie nieruchomości przed upływem 5 lat od nabycia oznaczała konieczność zapłaty podatku dochodowego. Podatniczka chciała tego uniknąć.

Wyjaśniła, że ma wraz z mężem inną nieruchomość, która należy do ich wspólnego majątku. Małżonkowie postanowili jednak podpisać intercyzę, na mocy której żona stałaby się jedyną właścicielką mieszkania, ale musiałaby spłacić męża. Zrobiłaby to z pieniędzy ze sprzedaży lokum, które należało do jej majątku osobistego.

Uważała, że taka transakcja jest wydatkiem na własne cele mieszkaniowe, bo jej cel jest oczywisty – uzyskanie wyłącznego prawa własności.

Dyrektor KIS się z tym nie zgodził. Uznał, że spłata to wydatek z tytułu podziału majątku dorobkowego. W momencie podziału majątku nie dochodzi do nabycia nieruchomości – stwierdził organ.

Niekorzystne skutki korzystnej uchwały

Powołał się przy tym na uchwałę Naczelnego Sądu Administracyjnego z 15 maja 2017 r. (sygn. akt II FPS 2/17). Dotyczyła ona wdów i wdowców, a konkretnie tego czy po śmierci małżonka drugi (ten żyjący) nabywa na własność połowę wspólnej dotychczas nieruchomości. NSA uznał, że nie ma to miejsca, bo nie liczy się data nabycia spadku, tylko dzień, kiedy małżonkowie kupili (wybudowali) nieruchomość do majątku wspólnego.

Dyrektor KIS chętnie sięga do tej uchwały w interpretacjach dotyczących spłaty małżonka i stwierdza, że za datę nabycia nieruchomości należy uznać datę zakupu (wybudowania) do ustawowej wspólności majątkowej małżeńskiej.

Słowem, podział majątku dorobkowego małżonków nie jest „nowym momentem” nabycia. W konsekwencji nie można uznać spłat między małżonkami za wydatki poniesione na własne cele mieszkaniowe.

Taka spłata jest jedynie wydatkiem z tytułu podziału majątku wspólnego małżonków w wyniku ustania wspólności majątkowej. Nie stanowi natomiast wydatku na nabycie nieruchomości – stwierdził organ w najnowszej interpretacji.

Sądy inaczej

Podobny pogląd fiskus prezentuje od lat i dlatego spory o to trafiają do sądów. Te jednak nie zgadzają się z fiskusem, orzekając na korzyść podatników. Przykładem jest opisywany przez nas ostatnio wyrok WSA w Warszawie z 31 października 2019 r. (sygn. akt III SA/Wa 516/19). Sąd uznał, że rozwodnik, który z pieniędzy ze sprzedaży mieszkania stanowiącego jego majątek osobisty spłaca udział w mieszkaniu będącym wspólnym majątkiem małżeńskim i staje się jego jedynym właścicielem, ma prawo do ulgi mieszkaniowej.

WSA stwierdził, że podatnik dzięki spłacie byłej żony stał się jedynym właścicielem nieruchomości, realizując tym samym własny cel mieszkaniowy. Wcześniej tak samo orzekł WSA w Rzeszowie w wyroku z 25 kwietnia 2019 r. (sygn. akt I SA/Rz 150/19). Oba wyroki są na razie nieprawomocne.

Prawomocne są natomiast orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego – również korzystne dla podatników, np. z 6 sierpnia 2019 r. (sygn. akt II FSK 2080/17) i z 18 maja 2018 r. (sygn. akt II FSK 1328/16).

Co istotne, wszystkie te orzeczenia zapadły już w uchwale NSA, na którą powołuje się fiskus, wywodząc z niej konsekwencje niesprzyjające małżonkom i rozwodnikom. 

>>> Czytaj też: Ile powinna wynosić unijna pensja minimalna? Jej przeforsowanie nie będzie łatwe

opinia

Fiskus nie powinien powoływać się na uchwałę dotyczącą wdów i wdowców

Anna Misiak partner, doradca podatkowy, szef zespołu podatków osobistych i doradztwa dla pracodawców w MDDP

Powoływanie się przez dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej na uchwałę NSA z 15 maja 2017 r., (sygn. akt II FPS 2/17) w mojej ocenie jest niewłaściwe. Odnosi się ona bowiem do zupełnie innego stanu faktycznego, tj. nabycia nieruchomości po śmierci współmałżonka i powstania obowiązku podatkowego. Tymczasem tutaj mamy do czynienia z ulgą mieszkaniową w związku z podziałem majątku dorobkowego małżonków. Istotne moim zdaniem jest to, żeby brać tu pod uwagę przede wszystkim cel ustawodawcy, jaki mu przyświecał przy wprowadzaniu zwolnienia. Chodziło o to, aby zasadniczo każdy wydatek poniesiony na nabycie nieruchomości na własne potrzeby mieszkaniowe był objęty ulgą w PIT. Warunek ten jest spełniony w sytuacji, w której spłata na rzecz małżonka jest dokonywana na poczet nabycia własnej nieruchomości.

>>> Czytaj też: Lewica chce rewolucji w emeryturach. Minimalna - 1600 zł, maksymalna - 15,6 tys. zł