W październiku Dowództwo Sił USA w Europie (USEUCOM) poinformowało, że w ramach przyszłorocznych ćwiczeń DEFENDER-Europe 2020 Stany Zjednoczone wyślą do Europy 20 tys. swych żołnierzy, co będzie ich największym takim przemieszczeniem od 25 lat.

Soloch, który wrócił ze szczytu NATO w Londynie, był pytany w czwartek w radiowej Jedynce jak to będzie wyglądało, bo - jak zaznaczono - podczas ćwiczeń ma być dokonany "największy od czasów zimnej wojny przerzut wojsk amerykańskich na terytorium Europy, a Polska ma w tym uczestniczyć".

"Szczegóły są dopracowane między stroną amerykańską i państwami uczestniczącymi, czyli tymi, które mają przyjmować żołnierzy amerykańskich i współdziałać z nimi. Znaczna część lądowego wymiaru ćwiczeń ma rozegrać się na terenie Polski" - zaznaczył szef BBN.

Jak zauważył, ćwiczony będzie przerzut całej dywizji wojsk amerykańskich przez Ocean Atlantycki. "Czyli ci żołnierze amerykańscy nie przyjdą do nas z Niemiec, tylko będą przerzucani z Ameryki" - podkreślił Soloch. Według niego, "to jest odpowiedź tym, którzy mówią, że Amerykanie wycofują się z Europy, czy że są gotowi wycofać się z Europy".

Soloch ocenił, że podczas DEFENDER-Europe 2020 będą ćwiczone "nie tyle zdolności wojskowe" jednostek amerykańskich, w których jest w tej chwili na terenie Europy ponad 40 tys. żołnierzy, tylko "przerzucanie dodatkowych sił".

Reklama

Pytany, czy mają to być również siły szybkiego reagowania NATO (NATO Response Force, NRF), minister podkreślił, że "to samo w sobie jest szybkim reagowaniem". Wyjaśnił, że siły NRF "są w stanie w terminie wyznaczonym, nie dłuższym niż miesiąc, być przerzucone w miejsce, w którym ewentualnie mają podjąć działania". "To będzie ćwiczone w trybie sił szybkiego reagowania - w trybie reagowania na zagrożenie dla Europy" - dodał.

Według październikowego komunikatu mającego swą siedzibę w niemieckim Stuttgarcie USEUCOM, ćwiczenia DEFENDER-Europe 2020 potrwają od kwietnia do maja 2020 roku, a towarzyszące im przesunięcia wojsk od lutego do lipca. Na terytorium 10 państw - w tym Polski, Niemiec, Litwy, Łotwy, Estonii i Gruzji - ćwiczyć będzie łącznie około 37 tys. żołnierzy. Do sił przesuniętych z USA dołączy 9 tys. amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Europie.

Według USEUCOM, celem ćwiczeń, które "potwierdzą stałe zobowiązanie USA wobec NATO i obrony Europy", będzie "umocnienie gotowości międzysojuszniczej i odstraszanie potencjalnych przeciwników". (PAP)

Autor: Mieczysław Rudy