W. Brytania: Johnson przedstawił plany na pierwsze 100 dni nowego rządu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 grudnia 2019, 16:46
Brytyjski premier Boris Johnson przedstawił w czwartek swoje plany na pierwsze 100 dni nowego rządu, jeśli jego partia wygra wyznaczone na 12 grudnia przedterminowe wybory do Izby Gmin. Priorytetem jest wyjście z Unii Europejskiej, co jak przekonuje, pozwoli zająć się innymi sprawami.

"Absolutnie obiecuję, że jeśli uzyskamy większość, jeśli uzyskamy zaledwie dziewięć miejsc więcej, możemy wyjść 31 stycznia" - mówił Johnson w rozmowie ze stacją ITV. Zapowiedział, że jeszcze przed Bożym Narodzeniem zamierza przedłożyć posłom do zatwierdzenia uzgodnioną z UE umowę w sprawie warunków wyjścia.

Przed końcem lutego rząd zamierza przedstawić budżet na nowy rok finansowy, który w Wielkiej Brytanii zaczyna się w kwietniu. Uwzględniać ma on zapowiedziane już podniesienie kwoty wolnej od składek na ubezpieczenie społeczne do 9500 funtów, co pozwoli płacącym składki na zaoszczędzenie 85 funtów rocznie, a także zamrożenie podatków na paliwo.

Johnson obiecał także zmianę przepisów pozwalających na automatyczne wypuszczanie z więzienia osób skazanych za przestępstwa z użyciem przemocy i przestępstwa seksualne po odbyciu połowy wyroku oraz zwiększenie kwoty płaconej przez imigrantów za korzystanie z publicznego systemu opieki zdrowotnej NHS.

W ciągu pierwszych 100 dni Johnson zamierza ponadto rozpocząć prace legislacyjne nad nowym, wzorowanym na australijskim, systemie imigracyjnym, nad ustawą o finansowaniu NHS, która pozwoli na przekazanie dodatkowych 33,9 mld funtów rocznie do 2023 r. oraz nad podniesieniem minimalnych kwot otrzymywanych przez szkoły do 4 tys. funtów na każde dziecko w szkole podstawowej i 5 tys. w gimnazjum.

Ponadto Johnson planuje rozpoczęcie ponadpartyjnych rozmów w sprawie znalezienia trwałego rozwiązania problemu niedofinansowania opieki społecznej. Zamierza również rozpocząć największy od czasu zakończenia zimnej wojny przegląd brytyjskiej polityki obronnej i bezpieczeństwa.

"To są najważniejsze wybory w tym pokoleniu - ważne, ponieważ określą, czy jako kraj pójdziemy naprzód, czy też pozostaniemy w miejscu, tkwiąc w martwym punkcie, powtarzając te same argumenty z ostatnich trzech lat z jeszcze bardziej szkodliwą niepewnością" - przekonywał brytyjski premier.

Według sondaży jego Partia Konserwatywna, która sprawuje władzę od 2010 r., ma średnio ok. 10 punktów procentowych przewagi nad Partią Pracy.

Dokładne plany legislacyjne rządu zostaną przedstawione w mowie tronowej królowej, która - w przypadku zwycięstwa konserwatystów - zaplanowana jest na 19 grudnia.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj