W poniedziałek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski udaje się do Paryża, gdzie w ramach tzw. czwórki normandzkiej będzie rozmawiał o uregulowaniu konfliktu w Donbasie z przywódcami Francji, Niemiec i Rosji.

Badanie, poprzedzające ten szczyt, przeprowadziła Fundacja Demokratyczni Inicjatywy oraz Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii.

Odpowiadając na pytanie, czy Ukraina może zgodzić się na kompromisy z Rosją i dwoma samozwańczymi republikami ludowymi, doniecką i ługańską, 58,5 proc. respondentów powiedziało „tak, chociaż nie na wszystkie”.

Reklama

Zdaniem 14,4 proc. należy iść na wszelkiego rodzaju ustępstwa, niecałe 16 proc. sądzi, że konflikt można uregulować tylko siłą, zaś niewiele ponad 11 proc. nie potrafiło określić swego stanowiska w tej sprawie.

Prawie połowa badanych - 45,3 proc. - uważa, że konflikt w Donbasie jest rosyjską agresją wobec Ukrainy z wykorzystaniem lokalnych bojowników. Według 17,4 proc. jest to konflikt wewnątrz Ukrainy, w którym jedną ze stron wspiera Rosja. Dla niecałych 13 proc. jest on wojną Rosji z Zachodem, która toczy się na terytorium Ukrainy. 11,7 proc. myśli, że jest to ukraiński konflikt wewnętrzny, zaś pozostali wskazali inne przyczyny, bądź nie potrafili odpowiedzieć na to pytanie.

62 proc. respondentów jest zdania, że obszary kontrolowane dziś przez separatystów powinny powrócić do Ukrainy na takich samych warunkach jak przed konfliktem. Ponad 12 proc. chce, by były one częścią państwa ukraińskiego z większą niezależnością od władz w Kijowie. Niewiele ponad 10 proc. uważa, że ziemie te powinny otrzymać autonomię, niecałe 2,5 proc. opowiada się za niepodległością nieuznawanych republik, a niemal 12 proc. nie ma w tej sprawie zdania.

Ideę wprowadzenia do Donbasu międzynarodowych sił pokojowych popiera prawie 59 proc. uczestników sondażu. 22,7 proc. jest przeciwna temu pomysłowi zaś ponad 18 proc. nie znało odpowiedzi na tak postawione pytanie.

Przywódcy czwórki normandzkiej spotkają się w Paryżu po raz pierwszy od 2016 roku. Szczyt będzie okazją do pierwszego kontaktu osobistego między Zełenskim, który został prezydentem Ukrainy w maju, a prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

Zakończenie wojny w Donbasie było jednym z głównych haseł, głoszonych przez obecnego szefa państwa ukraińskiego w kampanii wyborczej. Część Ukraińców obawia się jednak, że dla osiągnięcia tego celu Zełenski gotów jest zgodzić się na warunki niekorzystne dla interesów jego państwa.

>>> Czytaj też: Rosja ostrzega USA: Nowe sankcje nałożone nie pozostaną bez odpowiedzi