To znaczy, że kupujący płaci za możliwość zakupu obligacji więcej, niż uzyskają od sprzedającego z tytułu zwrotu pożyczonego mu kapitału i odsetek.

W strefie euro takie rzeczy były w ostatnich latach częste w przypadku krajów o najwyższej wiarygodności. Chociaż Polska nie ma wspólnej unijnej waluty, to inwestorzy byli gotowi nabyć nasze obligacje w euro za 6,5 mld.

– Z posiadanych przez nas informacji wynika, że emisja obligacji na rynku euro była pierwszą transakcją kraju spoza strefy euro lub o ratingu poniżej AAA (najwyższa wiarygodność kredytowa – red.), kiedy na rynku pierwotnym udało się osiągnąć ujemną rentowność przy danym terminie zapadalności obligacji – informuje DGP biuro prasowe Ministerstwa Finansów. Sprzedaliśmy papiery pięcioletnie, a zdaniem resortu warunki emisji potwierdzają, że inwestorzy mają „zaufanie do fundamentów naszej gospodarki”.

>>> Cały tekst przeczytasz w środowym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej