Czy program 500+ działa? Odpowiedź możemy znaleźć na... Alasce [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
9 lutego 2020, 07:30
Mapa Alaski
Mapa Alaski/ShutterStock
Od dnia uchwalenia 500+ trwa zażarty spór o to, czy program będzie skuteczny. Nie rozstrzygajmy teraz o wyniku – również dlatego, że w demografii trendy nie kształtują się szybko. Zajrzyjmy raczej do miejsc, gdzie mają z interesującym nas tematem większe doświadczenia.

Takim miejscem jest Alaska – w tym amerykańskim stanie niemal 40 lat temu rozpoczęto eksperyment z powszechną dywidendą, zwaną APFD. W 1976 r. mieszkańcy uznali w referendum, że skoro na terenie Alaski wydobywana jest ropa, to zyski z jej sprzedaży powinny trafiać do wszystkich – a nie tylko do naftowej oligarchii. I tak od 1982 r. jedna czwarta dochodów z wydobycia czarnego złota trafi wprost do obywateli. I tu wprost znaczyło wprost. Bo jak demokracja to demokracja. Na całego.

Tak powstał mechanizm przypominający bezwarunkowy dochód podstawowy. Czyli stałe świadczenie pieniężne. Aby je otrzymać, nie trzeba spełniać żadnego kryterium dochodowego, nie jest ono też powiązane z obowiązkiem szukania pracy. Trzeba być jedynie legalnym mieszkańcem stanu.

Cały artykuł przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj